Angie Rondon
O tym, na czym polega jej praca w NASA, czy zmiany klimatyczne są powodem do niepokoju oraz o podróżach kosmicznych, rozmawiamy z Angie Rondon, ekspertem w dziedzinie wykorzystywania systemów Sztucznej Inteligencji do badań zjawisk meteorologicznych.
Angie Rondon studiowała na Wydziale Matematyki na Uniwersytecie w Portoryko. Po skończeniu studiów zaczęła się zajmować Inżynierią Systemów, prowadząc jednocześnie lekcje z informatyki dla nowych studentów. Należała do grupy badawczej z dziedziny Sztucznej Inteligencji (SI): jest to nauka zajmująca się tworzeniem nowych systemów i programów informatycznych, zdolnych do wykonywania złożonych zadań, symulujących działanie myśli człowieka. Jej praca dyplomowa z tej dziedziny polegała na wymyśleniu nowej metody, pozwalającej objąć wiedzę eksperta i opisać ją przy pomocy kodu programowego.
Jeden z naukowców, z którym pracowała zaproponował jej zastosować tę strategię w dziedzinie meteorologii. Zaczęła wówczas współpracę z projektem NASA.
P1: W Polsce kojarzymy NASA wyłącznie z podróżami w przestrzeń kosmiczną. Co to tak naprawdę jest?
AR: NASA to skrót od angielskiej nazwy National Aeronautics and Space Administration. To instytucja rządowa USA, założona w 1958 roku, mająca jako swoją misję badanie, planowanie i kierowanie wszystkimi działaniami powietrznymi i przestrzennymi w kraju. Do jej najbardziej ambitnych celów należy stworzenie bazy na Księżycu i wysłanie ludzi na Marsa. Chociaż główna działalność NASA to szkolenie astronautów i wysyłanie w kosmos rakiet do badań układu słonecznego i powierzchni planetarnych, instytucja ta zajmuje się też tworzeniem i wysyłaniem satelitów telekomunikacyjnych i meteorologicznych. Satelity meteorologiczne wysyłają codziennie z orbity Ziemi informacje o temperaturze i formowaniu się chmur. Przykładem jest Satelita Meteorologiczny Geostacjonarny, który co 30 minut wysyła obrazy całego kontynentu i należących do niego mórz.
Działalność ta ma też na celu wspieranie projektów i badań akademickich. Wielu naukowców NASA to profesorowie akademiccy, którzy wnoszą do pracy naukowej ciekawe propozycje, rozwijane potem przez studentów nauk ścisłych i inżynierii. Kształcą się w ten sposób nowi fachowcy, przygotowani, aby po skonczeniu studiów kontynuować ideały instytucji.
P1: Na czym polegała Pani praca? Co najbardziej się Pani podobało w projekcie?
AR: Projekt polegał na stworzeniu systemu komputerowego, który potrafiłby odczytać z obrazów satelitarnych strefy tropikalne o najbardziej skrajnych warunkach atmosferycznych. W tym celu musieliśmy opracować kod symulujący logikę myślenia meteorologa, kiedy analizuje i interpretuje dane pochodzące z tego rodzaju obrazów. Jako inżynier poznania zajmowałam się przekształceniem tego rodzaju danych na język informatyczny. Zastosowaliśmy do tego procesu technikę zaproponowaną w mojej pracy dyplomowej i okazało się to być nowym wkładem w Sztuczną Inteligencję.
Chodzi tu o działania finansowane przez NASA, mające na celu ochronę życia ludzi przed niebezpieczeństwami, jakie wiążą się z pewnymi zjawiskami atmosferycznymi. Wśród użytkowników systemu są też linie lotnicze, a konkretnie osoby odpowiedzialne za loty. System zapewnia szybką, poważną i kompetentną analizę warunków meteorolicznych przewidywanych na poszczególnych trasach lotów. Dzięki analizie obrazów satelitarnych, system lokalizuje chmury typu “Cumulonimbus”, które powodują mocne turbulencje samolotu i burze. Proponuje alternatywne trasy, wybierając spośród nich najkrótszą pod względem czasowym. Kapitan wraz ze swoją załogą otrzymuje tego rodzaju raport na kilka godzin przed startem i ma możliwość podjęcia odpowiednich środków ostrożności. Na przykład, jeśli trasa lotu przebiega przez miejsce, w którym występują niekorzystne czynniki klimatyczne, samolot bierze więcej paliwa, na wypadek, gdyby trzeba było je ominąć, wydłużając lot; lokalizuje się lotniska najbliższe strefom największego ryzyka., itd.

Hm
Bardzo to ciekawe.