Sophia Kusyk
Z Sophią Kusyk, profesorem IESE specjalizującym się w CSR (Corporate Social Responsibility), rozmawiamy o społecznej odpowiedzialności biznesu oraz o normach etycznych w nim panujących.
Corporate Social Responsibility czyli społeczna odpowiedzialność biznesu wydaje się być pojęciem abstrakcyjnym, z pozoru jakby wymyślonym na siłę… Jakie jest jej znaczenie dla przedsiębiorstwa?
CSR może wydawać się pojęciem abstrakcyjnym, ale sama idea brania odpowiedzialności za swoje postępowanie jest zupełnie konkretna. Wszyscy managerowie w przedsiębiorstwach są rozliczani z pozytywnych i negatywnych konsekwencji swojego działania. Dlatego w swoim szerokim znaczeniu CSR stanowi wyzwanie dla korporacji, aby brały odpowiedzialność za swoje oddziaływanie społeczne.
Jaki wpływ CSR ma na nas, zwykłych obywateli, którzy akurat nie pracują w biznesie?
Sposób działania biznesu dotyka w sposób nieunikniony również osoby, które w nim nie pracują. Ma on bardzo dużą władzę nad sposobem funkcjonowania społeczeństwa – władzę kulturową poprzez produkty i usługi, które oferuje, władzę polityczną nad ustanawianym prawem poprzez lobbing, który prowadzi oraz władzę społeczną poprzez godziny pracy, które ustanawia i wynagrodzenie, które płaci swoim pracownikom. Dlatego tak ważne jest odpowiedzialne zarządzanie przedsiębiorstwem.
Czy istnieją jakieś normy etyczne, którymi powinny kierować się wszystkie firmy? Z czego wynikają, by nie było ryzyka manipulacji?
W podstawowym zakresie taką zasadą etyczną jest zmniejszanie szkody, którą wyrządza się swoim działaniem. Obowiązek ten jest pozostawiony indywidualnemu sumieniu managera i jest on ważniejszy niż obowiązujące prawodawstwo.
Jaki jest według Pani główny problem etyczny w firmach? Z czego wynika? Czy jest pod tym względem jakaś znacząca różnica pomiędzy przedsiębiorstwami państwowymi a prywatnymi?
Myślę, że głównym problemem w przedsiębiorstwie jest realizowanie deklarowanych wartości poprzez jego strategie. Często, chociaż zasady formułowane przez korporację są wartościowe, to w praktyce pozostają bez znaczenia ponieważ nie są wcielane w życie. Brak odpowiedniego zarządzania nimi wynika z braku edukacji i niewystarczającej uwagi przykładanej do odpowiedzialności, jaka spoczywa na kadrze zarządzającej wszystkimi systemami w przedsiębiorstwie. Trudno jest rozróżnić tutaj pomiędzy przedsiębiorstwami państwowymi a prywatnymi. Myślę, że ogólnie rzecz biorąc managerowie powinni starać się zwiększać swoją efektywność w zarządzaniu aktywami niematerialnymi (ludzie i ich wiedza).
Obserwuje się pewną tendencję ze strony firm, by traktować je jak rodzinę kosztem nawet zaniedbywania rodzin pracowników. Co sądzi Pani o tym zjawisku?
Jeżeli dobrze zrozumiałam Pani pytanie: przedsiębiorstwo zajmuje miejsce tradycyjnej rodziny? Nie jestem pewna, czy możliwe jest, aby uczucia wobec przedsiębiorstwa zastąpiły uczucia wobec prawdziwej rodziny… Myślę, że sednem debaty na temat życia prywatnego jest z jednej strony niekończący się nacisk firmy na coraz lepszą i wydajniejszą pracę, a z drugiej strony nieuporządkowany egocentryzm pracownika, który poszukuje swojego własnego sukcesu. Jedyną drogą, aby odnaleźć równowagę w tej sytuacji jest zaakceptowanie i z pokorą zdefiniowanie swoich własnych ograniczeń.
Rozmawiała Katarzyna Zdrzenicka
