Myśl na dziś
« kwiecień 2010  
MoTuWeThFrSaSu
1
3
4
7
9
12
14
15
22
23
24
25
28
29
30

Dziecko Boże

nie boi się  ani życia,

ani śmierci,

gdyż fundamentem

jego życia duchowego

jest poczucie synostwa Bożego. ...

Lecz czy ty i ja postępujemy

naprawdę jak dzieci Boże?

visit counter for blogspot

Zdrowie i choroba

    Relacja zdrowie – choroba jest czymś naturalnym dla człowieka i można powiedzieć, że była zawsze obecna w historii medycyny. Ostatnio zmienił się jednak sposób rozumienia obu jej stron: zdrowie nie jest tylko „brakiem choroby”, lecz traktuje się je jako stan „kompletnego dobrobytu” i w tym znaczeniu wymaga się nawet od instytucji sanitarnych pewnej „jakości życia” dla wszystkich (młodych i starych, zdrowych i chorych), która szacowana jest według określonych parametrów. Nie jest możliwe, aby zawsze ją osiągnąć, ale przedstawia się ją jako wyzwanie dla wszystkich organizacji sanitarnych, chociaż często jest to cel utopijny. To, co nie ulega wątpliwości, to fakt, że przeszliśmy od tak zwanej „medycyny paternalistycznej” do nowej sytuacji – pozytywnej, ale nie wolnej od pewnych niebezpieczeństw – w której żywo broni się praw chorych.

Pojęcie zdrowia zmieniało się wraz z upływem czasu, ale owszem chcielibyśmy przypomnieć niektóre jego definicje:

  1. istnieje definicja „ludowa”, ujmująca zdrowie jako obfitość witalności fizycznej, jako brak wszelkiej nieprawidłowości; i tak mówi się o kimś, że „tryska zdrowiem”;
  2. dla państwowych programów zdrowia, firm ubezpieczeniowych, itd. zdrowie to stan zdolności do pracy właściwej dla członka społeczeństwa: osoba zdrowa to osoba zdolna do pracy, chory natomiast to ten, „kto idzie do lekarza”;
  3. dla lekarzy i pozostałego personelu Służby Zdrowia, zdrowie jest brakiem ograniczeń i bólów zarówno organicznych jak i funkcjonalnych;
  4. wobec panowania obecnie koncepcji biomedycznej, rozpowszechniła się koncepcja biologiczno – psychologiczno - społeczna jako wynik zrozumienia, że zdrowie jest także problemem społecznym i politycznym, którego rozwiązanie leży w obrębie aktywnego i solidarnego udziału całej społeczności; zdrowie nie jest kwestią wyłącznie indywidualną, ale zależy także od struktury społecznej, co wymaga na przykład kompromisów w zmianach sposobów życia.
  5. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia wprowadziła definicję, która uważa zdrowie jako „stan doskonałego dobrobytu, fizycznego, psychicznego i społecznego w relacji z otoczeniem i nie tylko brak bólu czy choroby”.

Definicja ta wyznacza znaczący postęp w odniesieniu do poprzednich, gdyż zawiera wymiar psychiczny i bierze pod uwagę charakter społeczny osoby, a z drugiej strony kładzie większy nacisk na promowanie zdrowia niż na leczenie chorób. Ma jednak pewne ograniczenia:

  1. traktuje wciąż zdrowie z perspektywy indywidualistycznej;
  2. mówiąc o „kompletnym dobrobycie”, poza tym, że stawia cel nieosiągalny i pobudza próżne złudzenia, bardzo rozmywa pojęcie choroby, ponieważ każdy niekompletny dobrobyt” jest uważany za chorobę; sformułowana w ten sposób definicja zdrowia – odpowiadająca stylowi życia społeczeństwa dobrobytu – nie przestaje być naiwną utopią życia bez cierpienia, zadowolenia bez bólu, społeczeństwa bez konfliktów, w którym przy nie wiem jak dużym rozwoju medycyny, doskonałe zdrowie będzie celem niemożliwym. Co więcej, wchodząc na listę uznanych praw społecznych, z odpowiadającymi im obowiązkami ze strony państwa, zaprowadza wśród obywateli wyolbrzymione nadzieje i uzurpacje. Są już autorzy, którzy ostrzegają, że obsesja zdrowia i dobrobytu, domagająca się od systemu opieki zdrowotnej rzeczy niemożliwych, jak anulacja bólu i śmierci, może być niebezpieczna.

    Pojęcie zdrowia lub osoby zdrowej, spójne z podstawami antropologii, musi brać pod uwagę człowieka jako „wcielonego ducha” lub „uduchowione ciało”, to znaczy wewnętrzną jedność substancjalną aspektu cielesnego i duchowego istoty ludzkiej. Nie można popaść ani w „biologizm” (rodzaj psychobiologii pomijającej duszę) ani w fałszywy spirytualizm, nie uznający wymiaru somatycznego lub pogardzający nim.