Domestica conversatio
W odróżnieniu od innych rodzajów przyjaźni, małżeństwo nie jest jedynie związkiem myśli i działań, jak definiuje przyjaźń Arystoteles. Jest – jak mówi św. Tomasz z Akwinu – kompletną wspólnotą życia, domestica conversatio, w którą wpisane jest potencjalnie płodne zjednoczenie płciowe.
Współżycie seksualne nie jest w przypadku człowieka zjawiskiem czysto fizjologicznym, lecz aktem ludzkim, a więc dotyczącym całej osoby. Dlatego właśnie może osiągnąć swój pełen sens tylko w małżeństwie, bo tylko wtedy realizuje projekt życiowy angażujący faktycznie całą osobę, jej ciało i duszę.
Przyjaźń małżeńska nie ogranicza się do zjednoczenia dusz, zawsze zawiera w sobie odniesienie do zjednoczenia ciał. Można powiedzieć, że w kontekście małżeństwa współżycie płciowe wyraża i przypieczętowuje wcześniejsze zjednoczenie dusz, nazywane przyjaźnią, bez której nie można mówić o miłości prawdziwie ludzkiej.
Jednak wzajemne oddanie w małżeństwie własnej cielesności nie jest już tylko oznaką przyjaźni. To wymóg sprawiedliwości, który zabezpieczają dwa pojęcia: wyłączność i wierność. Rzeczywiście oddane ciało przestaje należeć do osoby, która je oddała i staje się własnością osoby, która ten dar dobrowolnie przyjęła. Kiedy oddanie jest wzajemne i całkowite – czego akt małżeński jest symbolem – wyklucza osoby trzecie. Akurat pod tym względem przyjaźń małżeńska różni się od innych form przyjaźni, które utrzymują się na płaszczyźnie jedności dusz i są ze swej natury otwarte na osoby trzecie. Ponadto, ponieważ współżycie małżeńskie oznacza całkowite oddanie, obejmuje wszystkie wymiary życia człowieka, także czas, a więc implikuje wierność.
Ściśle rzecz biorąc, do zaistnienia małżeństwa wystarczy wolna i wzajemna zgoda na oddanie tego rodzaju. Romantyzm zostawił w spadku późniejszym epokom wzniosłą ideę, że małżeństwo musi być owocem miłości. Jest to bez wątpienia idea piękna, z którą nie mam zamiaru dyskutować, tym bardziej, że ja sama przedstawiam małżeństwo w kontekście przyjaźni. Jednak małżeństwo stwarza dopiero dobrowolna zgoda na rodzaj wspólnego życia, które owszem musi rozwijać ziarno miłości obecne w dobrowolnej zgodzie, która stanowi początek związku i która zostaje przypieczętowana przez zjednoczenie ciał. Dlatego św. Tomasz pisze, że związek ciał lub dusz jest konsekwencją małżeństwa.
Inaczej mówiąc: o ile świat romantyczny widzi w pięknie i sile miłości źródło związku, o tyle małżeństwo jako instytucja traktuje sprawy bardziej realnie. Nie ujmując nic z ich piękna, uznaje jako miłość autentyczną i udaną miłość wypróbowaną, miłość, która umie wytrzymać do końca, pomimo możliwych trudności.
Małżeństwo jako instytucja zakłada zdolność do podjęcia zobowiązania i faktyczne zobowiązanie na całe życie, łącznie z postanowieniem „wspólnej starości”. W ten sposób to, co w przyjaźni jest zupełnie darmowe i często niemożliwe, w małżeństwie staje się dobrowolnym projektem, opartym na wzajemnej zgodzie, przez co staje się prawem. To dlatego rozpad małżeństwa jest nie tylko przykry i bolesny, jak w przypadku każdej przyjaźni, ale jest ponadto niesprawiedliwy.
- Czy jest tak także, gdy obie strony się na to zgadzają? (…)
- Owszem, ponieważ w tym przypadku trzeba mieć na uwadze samą naturę przysięgi małżeńskiej. Jest ona wypowiedziana w konkretnym miejscu i czasie, ale ma charakter totalny, to znaczy nieodwołalny.
Ana Marta Gonzalez, Claves de Ley natural
