Myśl na dziś
« kwiecień 2010  
MoTuWeThFrSaSu
1
3
4
7
9
12
14
15
22
23
24
25
28
29
30

Dziecko Boże

nie boi się  ani życia,

ani śmierci,

gdyż fundamentem

jego życia duchowego

jest poczucie synostwa Bożego. ...

Lecz czy ty i ja postępujemy

naprawdę jak dzieci Boże?

visit counter for blogspot

Czytanie Homera - Iliada

Imię Homera kojarzone jest najczęściej ze słownikowym hasłem i szkolną lekturą, którą dzisiaj czyta raczej niewielu. Kilka lat temu z wielkim rozmachem sfilmowano niezwykłą historię spod Troi opowiedzianą prawie dwa tysiące lat temu przez Homera.  Ale film,  mimo że ukazywał -  sceny bitewne, pojedynki, przygody i losy bohaterów, niewiele miał wspólnego z duchem poematu homerowego, choć trzeba przyznać, dostarczył odbiorcom wielu wrażeń.

Odpowiedzi na pytanie  - po co czytać Homera?  - trzeba szukać mimo wszystko w tekście dzieła, a właściwie dwu dzieł w Iliadzie i Odysei , które wraz z Biblią należą  do najcenniejszego depozytu kultury europejskiej. Często uważa się te dwa eposy za biblię świata greckiego. Czego więc uczy nas Homer?  Poszukajmy odpowiedzi  w Iliadzie:

W księdze I - czytamy fragment o tym jak Agamemnon znieważa Achillesa odbierając mu brankę. To wydarzenie stanie się przyczyną wielu nieszczęść i kłopotów zarówno dla Greków jak i Trojan.   Mimo to urażony Achilles -  ten potężny i silny wojownik - nie rusza z pięściami na przeciwnika tylko o dziwo „usiadł w samotnym ustroniu, we łzach, z daleko od druhów, na brzegu morza siwego” i rozpłakał  się jak dziecko. A kiedy matka jego, bogini Tetyda słyszy płacz syna, stajemy się świadkami jakże wzruszającej sceny: ”przy synu płaczącym przysiadła bogini Tetyda, pogładziła go czule i w te ozwała się słowa: - Czemu płaczesz mój synku? Czy ból nawiedził twe serce? Powiedz, nic nie ukrywaj, niech wiemy oboje”.

Wiele czasu zajęło bohaterom  poematu  ujarzmienie pychy i porzucenie gniewu. Achilles po śmierci przyjaciela zrozumiał, jakie to zgubne i niszczące uczucie:„ Bodaj przepadła niezgoda wśród bogów i ludzi śmiertelnych, oraz gniew nawet rozumnych zarażający szaleństwem. Słodszy na razie od miodu, który się sączy kroplami, wzmaga sie potem w człowieczej piersi, jak dym od ogniska. Tak Agamemnon nad wodze wódz mnie swym czynem rozgniewał. Ale co było minęło, choć jeszcze zgryzotą się truję: Trzeba ujarzmić swą duszę kochaną, gdy karze konieczność…” Wyciąga rękę do zgody i trzeba przyznać, że dla okrytego sławą i pochwałami wojownika nie było to łatwe. Agamemnon jeszcze niedawno zajadły przeciwnik Achillesa też zrozumiał swój błąd – nieustępliwą i zgubną pychę – „Lecz zapomnijmy już o tym, co było – choć został żal w duszy. Serce, gdy każe konieczność – ujarzmić w piersi należy. Dziś z zawziętością swą kończę! I już mi dłużej nie trzeba nieprzejednanym wrzeć gniewem”.

W księdze VI stają do walki dwaj wielcy wojownicy - Glaukos i naprzeciw niego siejący postrach wśród Trojan przesławny Diomedes. No i tutaj zdziwienie czytającego nie ma końca. Jak to? Nie oglądamy wojennego tańca dwu zajadłych przeciwników? Nie rzucają się na siebie z mieczami, ani nie ciskają włóczniami? Zbliżywszy się natomiast do siebie zaczynają wymieniać rodzinne koligacje i jakby tego było mało jeden z bohaterów zaczyna snuć refleksje o przemijaniu.”...cóż pytasz o ród mój? Toć do liści zaprawdę jest ród człowieczy podobny: Bo liście raz wicher miecie na ziemię, to znowu las młody świeże w pąkach wypuszcza, gdy pora nastanie wiosenna. Tak pokolenia człowiecze: to kwitną, to giną zmarniałe”.

Doprawdy dziwni to rycerze, zamiast mordować się nawzajem prowadzą dysputę filozoficzną. Nasi dwaj bohaterowie, kiedy już na środku pola bitwy, w obecności dwu przeciwnych wojsk, ustalą swoje parantele, dojdą do wniosku, że mają wspólnych przodków, a skoro takie więzy ich łączą to zeskakują z rydwanów i niemal padają sobie w objęcia. Ale to nadal nie wszystko... Bo nie dość, że nie chcą walczyć, to jeszcze zaczynają wymieniać się darami. I oto zamiast bitwy, na którą czekają w napięciu zbrojni rycerze, zamiast  wojennych okrzyków i szczęku broni oglądamy scenę braterskiego, serdecznego powitania..