Yes, I know, I’ve only been engaged for two weeks. Two weeks and four days, actually, and yes, I am counting. But amidst all the happiness and excitement, I feel like I’ve already leant a few lessons that I plan on keeping in mind until the wedding. Let me tell you about them: Make sure you focus on the marriage, not just the wedding day There’s nothing wrong with being excited about the wedding day. But I’m trying to focus on the fact that the most important thing is the marriage, and the world won’t end if my dress is a little less puffy than expected or the wedding singer hits a bad note – …

Nasz gość – Pani Alina obchodzi w tym roku z mężem sześćdziesiątą rocznicę ślubu. Poprosiłam ją o wypowiedź, co jest ważne, by małżeństwo było udane, i co powiedziałaby młodym ludziom, którzy jeszcze nie zawarli małżeństwa. Oto jej odpowiedź: Poznanie charakteru Przed decyzją o ślubie ważne jest przede wszystkim, aby poznać charakter przyszłego współmałżonka, jego poglądy, ideały i zobaczyć, czy są zgodne z moimi. Charakter człowieka poznaje się, widząc go w różnych sytuacjach życiowych, w towarzystwie różnych ludzi. Nie pozna się człowieka, znając go nawet długo, jeśli przebywa się tylko …

W odróżnieniu od innych rodzajów przyjaźni, małżeństwo nie jest jedynie związkiem myśli i działań, jak definiuje przyjaźń Arystoteles. Jest – jak mówi św. Tomasz z Akwinu – kompletną wspólnotą życia, domestica conversatio, w którą wpisane jest potencjalnie płodne zjednoczenie płciowe. Współżycie seksualne nie jest w przypadku człowieka zjawiskiem czysto fizjologicznym, lecz aktem ludzkim, a więc dotyczącym całej osoby. Dlatego właśnie może osiągnąć swój pełen sens tylko w małżeństwie, bo tylko wtedy realizuje projekt życiowy angażujący faktycznie całą osobę, jej ciało i duszę. Przyjaźń małżeńs…

Mam żywo w pamięci rozmowę z pewną austriacką przyjaciółką. Opowiedziała mi swoje doświadczenie dwóch pierwszych lat małżeństwa: „Kiedy urodziło się nasze pierwsze dziecko, brakowało mi czasu, aby dobrze prowadzić dom. Spędzałam dużo czasu sprzątając, piorąc i układając rzeczy. Cały ten wysiłek mnie wyczerpywał i wprawiał w zły humor. Któregoś dnia pomyślałam: ‘Tak dalej nie może być; zaczynam mieć manię sprzątania i zaniedbuję dziecko: najpierw ludzie potem rzeczy’. I zaczęłam koncentrować się na dziecku. Nosiłam je, chodziłam na spacery, śpiewałam mu, mówiłam do niego. Stanowiliśmy jedną cał…