Zapłodnienie In Vitro

Medycyna -

FIVETE - Fecundatio In Vitro et Transferatio Embrionis

Jest to technika laboratoryjna polegająca na połączeniu w naczyniu owocytów z plemnikami, w celu zajścia w środowisku hodowlanym tego, co w sposób naturalny zachodzi w jajowodzie. Owocyty pobierane są od matki lub od dawczyni poprzez punkcję jajnika; plemniki otrzymywane są zazwyczaj poprzez masturbację. Kiedy w probówce nastąpi zapłodnienie, zaczyna się podział i zapłodnione komórki jajowe (zygoty), po kilku dniach i już w fazie embrionalnej, są przenoszone do macicy, gdzie dalej rozwijają się normalnie.

Kiedy mówi się o FIV, to myśli się po pierwsze o FIV homologicznym, to znaczy takim, którego dokonuje się przy użyciu nasienia męża w komórkach jajowych jego żony, u której implantuje się potem otrzymane embriony. Jednak są też inne możliwości:

  • zapłodnienie komórek jajowych kobiety nasieniem anonimowego dawcy;
  • zapłodnienie komórek żony nasieniem męża, ale umieszczenie embrionów w macicy innej kobiety (matki wynajęte lub zastępcze);
  • zapłodnienie komórki jajowej dawczyni nasieniem męża i umieszczenie embrionu w macicy żony;
  • zapłodnienie komórki jajowej dawczyni nasieniem dawcy i umieszczenie embrionu w macicy żony.

Możliwości i wymiany można mnożyć, dochodząc do najprzeróżniejszych sytuacji, a nawet aberracji: inseminacja postmortem kobiet samotnych, które chcą dziecka „bez ojca”, itd. Okazuje się, że dziecko otrzymane przez FIV może mieć nawet pięcioro rodziców: mężczyzna i kobieta, którzy je zamówili i którzy będą jego społecznymi rodzicami, dawcy gamet, którzy są w rzeczywistości genetycznymi rodzicami oraz matka wynajęta, która otrzymuje embrion do macicy i nosi go aż do urodzenia.

W każdym cyklu FIV zwykle przenosi się od jednego do czterech lub więcej embrionów, gdyż możliwość ciąży oblicza się na 7, 21 lub 28 % w zależności od tego, czy przenosi się odpowiednio jeden, dwa czy trzy embriony. Przeniesienie więcej niż czterech embrionów nie jest zalecane ze względu na ryzyko wystąpienia ciąży mnogiej.

Powyższy sposób postępowania zakłada, że wytwarza się nadmiar embrionów. Co się robi z embrionami, których się nie implantuje? Czasami się wyrzuca (to znaczy zabija się), innymi razy zachowuje się je zamrożone aby przenieść je do tej samej pacjentki w późniejszym cyklu lub do innej pacjentki, jeśli zgadza się na to para dawców. Mogą także zostać wykorzystane do celów badań naukowych. W każdym razie chodzi o manipulacje autentycznych istot ludzkich.

Jest wiele problemów etycznych związanych z technikami zapłodnienia wspomaganego. Pierwszy to ten, że inseminacja mająca charakter manipulacyjny i sztuczny, zamienia prokreację (akt osobowy) w akt stechnicyzowany, pozbawiony wszelkiej relacji interpersonalnej: dziecko jest owocem aktu miłości rodziców i jedynym godnym miejscem aby je począć jest akt małżeński. Jan Paweł II podkreśla, że człowiek jest wynikiem prokreacji związanej z jednością nie tylko biologiczną, ale także duchową rodziców połączonych węzłem małżeńskim. Nic z tego nie występuje podczas sztucznej inseminacji, w której oddziela się działanie biologiczne od relacji osobowej małżonków. Dlatego Urząd Nauczycielski Kościoła uznaje ją za moralnie niedopuszczalną.

Głównym problemem etycznym związanym z FIV jest relacja z, nazwijmy to, statusem embrionu ludzkiego: czy jest to istota ludzka w fazie embrionalnej czy chodzi o rzecz? Odpowiedź jest decydująca, jako że podczas FIV niszczą się embriony na różnych etapach procesu; jest także ich nadmiar, wyrzucany lub używany do badań. Należy w tym miejscu przypomnieć prawdę, że embrion jest istotą ludzką. Jako że życie ludzkie zaczyna się w momencie zapłodnienia, od tego też momentu istnieje życie ludzkie, życie, które ma pełne znaczenie, tak samo jak jakakolwiek inna osoba. Dlatego, kiedy manipuluje się embrionami, kiedy w sposób przemyślany pozwala się im umrzeć, atakuje się fundamentalne prawo do istnienia.

Niektórzy starają się ominąć ten poważny problem, mówiąc, że aż do osiągnięcia pewnej fazy rozwoju lub aż do zagnieżdżenia się, embrion nie jest istotą ludzką, ale ma życie nazywane przez nich przed-ludzkim (pre-embrion). Na przykład raport Warnock (zamówiony w roku 1984 przez Sekretarza Stanu do Służb Socjalnych Rządu brytyjskiego) ustala czternasty dzień jako końcowy dla wszelkiego rodzaju manipulacji embrionem, wychodząc z założenia, że aż do tego dnia nie jest jeszcze człowiekiem. Jednak takie ujęcie nie ma podstaw biologicznych. Embrion jest ludzki od początku. Nie ma fazy rozwoju embrionalnego, która nie byłaby ludzka: DNA komórki rozrodczej jest to samo co w czternastym dniu, w czterdziestym dniu i aż do śmierci człowieka (jeśli w ogóle będzie mógł się urodzić).

Taki jest najpoważniejszy argument przeciw FIVETE. Kiedy niepłodność jakiejś pary zostaje rozwiązana tą metodą, nie można zapomnieć, że zostało to osiągnięte kosztem ofiary innych istnień ludzkich, a więc aborcji. Jest to nie do zaakceptowania.

W przypadku FIV heterologicznego, gdzie używane jest nasienie lub komórki jajowe dawcy lub embriony są przenoszone do innej kobiety, nie żony, łatwo można zauważyć jego charakter niemoralny, gdyż zakłada ojcostwo anonimowe (równoważne z biologicznym cudzołóstwem, chociaż chodzi o dużo poważniejszą niesprawiedliwość) oraz możliwość niebezpieczeństwa pokrewieństwa lub kazirodztwa, nie mówiąc o mało jeszcze przestudiowanych problemach prawnych, psychologicznych i społecznych.

Trzeba do tego dodać sposób otrzymywania nasienia, zwykle przez masturbację (moralnie niedopuszczalną) oraz wzbudzanie u kobiety idei „prawa do dziecka”, jakby miała potrzebę osiągnięcia go za wszelką cenę, podczas gdy akurat człowiek nie ma prawa posiadania innego człowieka.

I w końcu istnieje inny poważny argument, i wcale nie najmniej ważny, odnoszący się do wszystkich przypadków FIV (homologicznego i heterologicznego) jak i do sztucznej inseminacji. Odnosi się do oddzielenia aspektu jednoczącego od aspektu prokreacyjnego aktu małżeńskiego. Można w tym miejscu postawić pytanie: czy jest moralnie dopuszczalne zapoczątkowanie życia nowej osoby przez inne działanie niż akt małżeński? Odpowiedź jest negatywna. Jedynie akt miłości z udziałem całej osoby każdego ze współmałżonków jest godny, aby dać początek nowemu człowiekowi. Każdy człowiek, a więc i ten, który ma się urodzić, ma być kochany w sobie samym i ze względu na niego samego: to znaczy z miłości. FIV stwarza pomiędzy tymi, którzy dokonują zapłodnienia a dzieckiem, które ma się urodzić, relację „tworzenia przedmiotu”, a osoba nie może być wytworem pracy człowieka, lecz owocem osobowego aktu miłości.

Stoimy wobec jednej z najtrudniejszych do zrozumienia kwestii naszej epoki. Dla niektórych małżeństw FIVETE jawi się jako jedyny sposób, aby mieć szczerze upragnione dziecko. I zadają sobie pytanie, czy w ich przypadku całość życia małżeńskiego nie wystarczyłaby do zapewnienia godności właściwej dla ludzkiej prokreacji. Kluczem do zrozumienia tej kwestii jest natura aktu małżeńskiego i wewnętrznego związku jego aspektu jednoczącego i prokreacyjnego.

FIVETE z powodu związanej z nią stymulacji jajeczkowania – czasami chodzi o wyraźną hiperstymulację – powoduje względnie często ciąże mnogie. Ciąże te sprawiają niemało problemów, ponieważ mogą spowodować zarówno śmierć spontaniczną niektórych embrionów (faktycznie wywołaną przez sytuację, w której w sposób sztuczny zostały postawione) jak i przedwczesne, bez żadnej nadziei na życie, urodzenie się innych. Do tego należy dodać trudności położnicze (i związane z nimi niebezpieczeństwo dla matki), jeśli wszystkie nascituri dotrwają do porodu. Biorąc to wszystko pod uwagę, usprawiedliwia się selekcję i eliminację niektórych embrionów w celu uratowania pozostałych lub przynajmniej jednego z nich. Technikę tę nazywa się „redukcją embrionów” i polega ona na usunięciu z macicy niektórych embrionów, dla ułatwienia, aby tylko niektóre mogły rozwinąć się do końca. Technika ta jest moralnie niedopuszczalna, ponieważ jest niszczeniem zapoczątkowanego życia ludzkiego.

Pomimo zastosowania udoskonalonych technik, otrzymane dotąd wyniki są marne. Końcowe wyniki w różnych etapach FIV, są następujące:

  • uchwycenie owocytów, 98 %
  • zapłodnienie, 60%
  • przeniesienie, 20-22%

Wynik końcowy wynosi około 20%, co oznacza, że na każde pięć małżeństw, które decydują się na FIV, tylko jedno osiąga dziecko.

W maju 1987 roku odbył się w Norfolk (Virginia, USA) Światowy Kongres FIVETE, w którym wzięli udział główni specjaliści od technik zapłodnienia in vitro z całego świata. Wśród danych z Kongresu warto podkreślić informację, że tylko dziewięciu na każde sto kobiet poddających się FIVETE udaje się mieć upragnione dziecko. Wyniki tego Kongresu podkreślają także, że ciąże będące wynikiem FIVETE są często skomplikowane. Według danych przedstawionych przez doktora J. Cohena, opracowanych na podstawie 2 342 przypadków z różnych ośrodków z całego świata, stopa poronień wynosi 26,2 % i jest dużo wyższa od poronień ciąż naturalnych. Stopa ciąż pozamacicznych wynosi 5,25 %, czyli też jest anormalnie wysoka. 19,3 % to ciąże mnogie (bliźniacze lub potrójne). Ma miejsce bardzo dużo cesarskich cięć: 46 % ciąż pojedynczych i 72 % ciąż mnogich. Ryzyko przedwczesnego porodu i hipotrofii płodu jest trzykrotnie wyższe niż przy ciążach normalnych. Procent innych zaburzeń jest natomiast taki sam. Według doktora G. Sarrota, jedną z przyczyn takich wyników jest specyficzny stan psychologiczny, dużego napięcia nerwowego, zarówno u kobiety jak i ekipy medycznej zajmującej się nią.

Według danych z amerykańskiego Rejestru FIV (1995), francuskiego FIV-NAT i katalońskiego FIV-CAT (1996), najnowsze wyniki podają liczby ciąż pomiędzy 20 a 31%.