Wizyta u lekarza o 15.32

Medycyna -

O tej godzinie jedna z moich znajomych była umówiona na wizytę do ortopedy w publicznej przychodni. Konsultacja umawiana była przez telefon, a koleżanka, dość skrupulatna zresztą osoba, chciała być na czas. Czy na pewno wizyta ma być na 15.32? - dopytywała. – Tak – zapewniła osoba przyjmująca zapisy. Kolejny pacjent umówiony był na 15.41. I tak wyglądał dalej harmonogram przyjęć, z wizytami umówionymi w odstępie mniej więcej sześciominutowym. Ortopeda podczas wizyty była dość małomówna, co nie dziwi, mając na uwadze ilość czasu, jakim dysponowała. Była również oschła i niemiła, co także można zrozumieć, skoro są lekarze, którzy z powodu biurokratycznych ograniczeń i braku czasu na zajęcie się pacjentem, tracą zapał do pracy czy wręcz porzucają zawód. Zajęła się tylko bolącą ręką (na której przebadanie pacjentka miała skierowanie), a nie nogą (skierowania brak). Można zatem tylko sobie dopowiedzieć, w jakim humorze opuszczała przychodnię moja znajoma.

Czy rzeczywiście da się coś zrobić ze służbą zdrowia?

W międzyczasie dowiedziałam się o trzech inicjatywach, które pokazują, że jednak coś można zrobić zawsze, choć niekoniecznie i nie od razu na poziomie systemu. Działanie lokalne również jest ważne, bo sprzyja tworzeniu wspólnoty responsywnej. Mówiąc językiem komunitaryzmu: wspólnoty, która jest wrażliwa na potrzeby swoich członków oraz kieruje się standardami moralnymi.

Inicjatywa pierwsza. Koleżanka, absolwentka Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, zorganizowała dla studentek oraz absolwentek medycyny wyjazd na warsztaty bioetyczne do Madrytu. Chodziło o pogłębienie wiedzy na tematy związane z podejściem do pacjenta, z antropologią filozoficzną (wizją i celem życia człowieka, problemem cierpienia), na co nie zawsze jest czas w trakcie studiów. W planie wyjazdu ujęto warsztaty w Centrum Laguna – ośrodku, który specjalizuje się w opiece paliatywnej oraz wspieraniu osób z chorobami degeneracyjnymi. Misją tego ośrodka jest tworzenie kultury, w której osoby starsze będą otoczone szacunkiem, troską oraz opieką aż do końca ich życia. Laguna stawia na projekty międzypokoleniowe, solidarnościowe i wolontariat – prowadzony, co ciekawe, również przez osoby starsze.

Inicjatywa druga. Trzy lata temu ukazała się na rynku książka „Etyka w medycynie. Ujęcie interdyscyplinarne” (red. M. A. Monge, wyd. Medipage 2012). Redaktor opracowania zebrał specjalistów z różnych dziedzin, którzy napisali rzeczowe artykuły o eutanazji, aborcji, chorobach wieku starszego z perspektywy głęboko humanistycznej etc. Książkę zauważyła znajoma farmaceutka. Kupiła od ręki 20 egzemplarzy dla znajomych po fachu.

Trzeci pomysł jest jeszcze w trakcie dopinania szczegółów. Dwie lekarki (jedna z nich pracuje w prestiżowej instytucji) oraz farmaceutka organizują cykliczne spotkania dla osób związanych z farmacją oraz medycyną. Same przestudiowały ważne dokumenty Kościoła związane z etyką zawodu lekarza i farmaceuty. Chcą dzielić się doświadczeniami i wspólnie szukać odpowiedzi na trudne pytania oraz sytuacje związane z wykonywaniem zawodu.

Dzięki takim działaniom jakość służby zdrowia ma szansę się poprawić: powoli, niepostrzeżenie, ale jak najbardziej realnie.

Katarzyna Szymala