Tożsamość i moda

Styl -


To, co się ostatnio sprzedaje pod szyldem mody, to nie jest “styl”, lecz “tożsamość”. Niewątpliwie działy marketingu zdały sobie sprawę z istniejącego zapotrzebowania na nią w rozczłonkowanym świecie i proponując nowy produkt, czy to samochód, perfumy, wakacje, czy oczywiście ubranie, starają się skojarzyć go z określonym sposobem życia oraz osobą mniej więcej stereotypową, a w każdym razie powierzchownie atrakcyjną. Nie potrzeba być Freudem czy Marksem, aby wykazać, że nasze społeczeństwo, zmaterializowane jak żadne inne, przeniosło najróżniejsze ludzkie pragnienia na produkty konsumpcji. W ten sposób doszliśmy do sprzedaży pozorów jako tożsamości.
...

To właśnie z takiej kombinacji, z bricolage, wywodzi współczesna myśl swoje specyficzne pojęcie “piękna”. Zgodnie z nim nie ma innego piękna jak tylko to, które jest wynikiem kombinacji pozorów. Na tej podstawie wszystkie oczekiwania współczesnego człowieka przybierają postać uciechy danej przez wabiące obrazy oraz obiecanej przez modę, która wprowadza w spektakl rzeczywistości wirtualnej utworzonej przez zmieniające się pozory.

Co się stało w międzyczasie z tożsamością? Usiłując wyzwolić człowieka z “gorsetu” konwencji, współczesny dyskurs nie daje na to pytanie pozytywnej odpowiedzi, chyba, że potraktujemy jako odpowiedź propozycję “zbudowania” własnej tożsamości w oparciu o materiał dany nam do dyspozycji przez kulturę konsumpcyjną.

...

W każdym razie, wymagając od mody, aby określiła naszą tożsamość, nie wymagamy od niej więcej niż może dać?

...

Otóż, jeśli moda jest kwestią czysto konwencjonalną, a tożsamość nie jest konwencjonalna, to moda nie może dać tożsamości.

...

I tak na przykład moda nie jest z definicji ani frywolna ani poważna. Frywolna jest raczej osoba, kiedy myli to co jest czysto konwencjonalne z tym, co takie nie jest lub kiedy zwraca na modę większą uwagę niż sama moda na to zasługuje.

Na pewną uwagę moda niewątpliwie zasługuje, jako że, jak już powiedzieliśmy, moda jest w specyficznych warunkach nowoczesnego życia, kanałem poprzez który można wyrazić naszą tożsamość i pozycję w świecie. Jest to ważne na tyle, na ile osoba jest sobą, a wyrażenie własnej tożsamości jest sposobem jej wzmocnienia

...

Z pewnością możemy stwierdzić, że tożsamość czysto subiektywna, która się nie uzewnętrznia, lub która uzewnętrznia się w sposób błędny, w rzeczywistości nie istnieje. Istnienie wymaga przecież pokazania się. Jednak pokazanie się, o którym mówimy, nie jest “czystym pozorem”, ani też mniej lub bardziej błędną manifestacją jakiegoś “wnętrza”, lecz to my sami, tacy, jakimi dajemy się poznać innym, przede wszystkim przez nasz sposób postępowania i mówienia.

Ana Marta González
„Przemyśleć modę” - fragmenty