Rośliny epoki lodowcowej

Biologia -

Fot. 1. Dębik ośmiopłatkowy na zboczu Giewontu (M. Obrębska)

We florze Polski występuje kilka gatunków roślin typowych dla terenów tundry. Są to skarlałe krzewinki lub drobne byliny, trudne do odnalezienia z racji niewielkich rozmiarów i ograniczonego zasięgu występowania.

Fot. 1. Dębik ośmiopłatkowy na zboczu Giewontu (M. Obrębska)

Dotarty one na teren dzisiejszej Polski w plejstocenie, który trwał od 2,5 miliona lat do 11 tysięcy lat temu. W tym czasie nastąpiło znaczne ochłodzenie się klimatu na dużym obszarze kuli ziemskiej, szczególnie w strefie umiarkowanej półkuli północnej. Zaczęły tworzyć się potężne lodowce – największy w Górach Skandynawskich i z czasem rozbudował on ogromną czaszę lądolodu obejmując, podczas swojego maksymalnego rozwoju, znaczną część Europy. Lodowiec kilkakrotnie powiększał swój zasięg, a potem częściowo ustępował. W Europie Środkowej, w tym na obszarze Polski, wystąpiły cztery główne zlodowacenia (glacjały) i trzy okresy cieplejsze (interglacjały), gdy lądolód topniał i wycofywał się. Najstarszym było zlodowacenie podlaskie, następnie południowopolskie, środkowopolskie i najmłodsze zlodowacenie północnopolskie. Klimat plejstocenu ulegał wahaniom i po fali zimna przychodził okres ocieplenia. Powodowało to cofanie się pokrywy lodowej na północ i ponowne rozszerzanie się jej zasięgu na południe. Procesy te spowodowały wiele zmian widocznych do dzisiaj w ukształtowaniu powierzchni naszego kraju. Pasma pojezierzy, moreny, rozległe doliny rzeczne, jeziora rynnowe, a także jezioro bałtyckie, z którego z czasem powstało Morze Bałtyckie – są wynikiem działania lodowca.

Tam, gdzie nasuwał się lądolód, życie ginęło zupełnie. Jedynie na obszarach wyżynnych lub szczytach górskich mogły czasowo przetrwać niektóre gatunki. W interglacjałach, gdy klimat nieco ocieplał się, docierała z północy na teren Polski roślinność dobrze radząca sobie w takich warunkach – zimnolubna roślinność tundry – czyli niskie, skarlałe krzewinki o grubych liściach i drobne byliny o krótkim okresie wegetacji oraz mchy i porosty. Ciepłolubna trzeciorzędowa flora wyginęła zupełnie. Poza zimnem przyczynił się do tego również równoleżnikowy układ łańcuchów górskich w Europie. Roślinność ta, parta przez postępujący lodowiec na południe nie miała się gdzie wycofać i ulegała zagładzie.

Początek cofania się ostatniego zlodowacenia zaczął historię rozwoju szaty roślinnej, której ostatnim etapem jest współczesna roślinności. W jej składzie zachowało się kilka gatunków, które przybyły z północy na teren Polski w okresie lodowcowym i w bardzo ograniczonym zasięgu występowania przetrwały do dzisiaj.

Fot. 2. Malina moroszka w Karkonoszach (www.kpnmab.pl)

Są to relikty glacjalne, czyli gatunki będące pozostałością okresu lodowcowego. Oddzielone barierą geograficzną od pierwotnego zasięgu występowania przetrwały w enklawach o sprzyjających warunkach klimatycznych. Tymi refugiami, w których zachowały się te gatunki, są tereny górskie i torfowiska.

Przykładami reliktów glacjalnych we florze Polski są: brzoza karłowata, brzoza niska, wierzba lapońska, wierzba zielna, wierzba żyłkowana, malina moroszka, bażyna czarna, skalnica śnieżna, zimoziół północny, chamedafne północna, dębik ośmiopłatkowy.

Maria Obrębska