Relatywizm to rodzaj fundamentalizmu

Filozofia -

Na tyle, na ile proces modernizacji związany jest z procesem indywidualizacji, znika z etycznego horyzontu działań pojęcie dobra wspólnego. Wskutek tego następuje silne zubożenie życia ludzi, gdyż człowiek do osiągnięcia typowej dla siebie pełni potrzebuje relacji z innymi, z którymi tworzy społeczność opartą na słowie i dialogu na temat tego, co jest sprawiedliwe, a co nie, co jest użyteczne, a co szkodliwe.

Społeczeństwo jest rzeczywiście społecznością ludzi tylko wtedy, gdy słowa nie są jedynie retorycznym narzędziem, służącym osobistym interesom, lecz środkiem komunikacji tego co prawdziwe i sprawiedliwe. Stąd relatywizm jest zagrożeniem dla wszelkiej ludzkiej formy relacji międzyludzkich. Tam, gdzie brakuje zainteresowania prawdą, zaczynają kwitnąć inne interesy, na których nie daje się zbudować społeczności otwartych. Ktoś mógłby zadać pytanie, czy aby prawda może być oparciem dla społeczności otwartych? Czyż doświadczenie nie pokazuje czegoś wręcz przeciwnego? (…)

Termin „fundamentalista”, etymologicznie nie ma konotacji religijnych. To ktoś, kto trzyma się fundamentów i nie zgadza się na ich racjonalne rozwinięcie, uzyskując od innych ich przyjęcie bez żadnego uzasadnienia. Rozwijanie fundamentów to zadanie rozumu, który jest władzą dyskursu od zasad do konkluzji i od konkluzji do zasad. Taki rodzaj dyskursu nazywany jest „nauką”, kiedy poruszamy się na płaszczyźnie teoretycznej albo „roztropnością”, kiedy poruszamy się na płaszczyźnie praktycznej. Fundamentalizm jest więc bardziej odmową lub niezdolnością do racjonalnego wyrażenia własnych przekonań niż faktem, że owe przekonania są natury religijnej.

Powyższy punkt widzenia pokazuje także, że relatywizm to rodzaj fundamentalizmu. Relatywista ma może swoją prawdę, jednak przyjmując, że każdy człowiek ma swoją i że żadna z nich nie jest ważniejsza od innych, pośrednio podnosi do poziomu najważniejszej prawdy swój relatywizm. Zatem jedyna różnica pomiędzy relatywistą a fundamentalistą jest jedynie praktyczna i prowizoryczna. Podczas gdy fundamentalista nie odrzuca możliwości narzucenia swoich idei przemocą, relatywista wydaje się odrzucać korzystanie z niej. Jednak jego negowanie prawdy obiektywnej owszem, jest już zamachem na naturę rzeczy. Jeśli żaden pogląd nie może być z zasady bardziej prawdziwy niż inny, słowa przestają pełnić swoją funkcję komunikacyjną: ani nie przekazują nic prawdziwego ani nie tworzą prawdziwej społeczności. W takiej sytuacji użycie słów ma jedynie cel retoryczny: przekonać innych do moich opinii, a w ostatecznym rozrachunku do moich interesów. Relatywizm staje się w ten sposób sposobem dominacji silniejszego nad słabszym.

Wobec obu omawianych postaw warto podkreślić racjonalność klasycznej myśli, że społeczeństwo może istnieć tylko wtedy, gdy przyjmuje się współistnienie dwu rodzaju prawd: prawd konwencjonalnych oraz prawd naturalnych. Mówi o nich klasyczna nauka o prawie naturalnym.

Oczywiście cała nauka o prawie naturalnym jest nauką moralną, a nie tylko prawną, stąd jej zakres jest szerszy niż tylko samo prawo naturalne. Św. Tomasz z Akwinu przyjmuje w całości klasyczną naukę o prawie naturalnym, ale w swoim krótkiej wypowiedzi na temat dóbr związanych z dążeniem rozumu pozwala sobie zwrócić uwagę na szczególny aspekt, który w owej nauce nie jest uwypuklony. Aspektem tym jest obowiązek unikania ignorancji, a więc obowiązek poszukiwania prawdy. Ów obowiązek jest wymogiem prawa naturalnego. I chociaż nie można go wyrazić w terminach prawnych, przy pomocy których określa się relacje z innymi, ów obowiązek stoi u podstaw całego systemu prawnego. Kiedy upada poszukiwanie prawdy, życie społeczne łatwo opanowują dążenia innego rodzaju, czysto pragmatyczne, a w ostatecznym rozrachunku jedynie siłowanie się o władzę. Wchodzimy w ten sposób w zamknięte koło, tak charakterystyczne dla społeczeństwa relatywistycznego. W każdym razie obowiązek szukania prawdy może być stymulowany lub przeciwnie, osłabiany, w zależności od tego, czy istnieje publiczny szacunek wobec prawdy czy też go brak.

Fakt, że św. Tomasz mówi o prawdzie jako o czymś, czego należy poszukiwać, zakłada też prawo do jej poszukiwania, a zatem także wolność jej poszukiwania. Postawa fundamentalistyczna wymaga uznania jakiegoś korpusu prawd bez ich uzasadnienia. Należy tu więc przypomnieć, że życie polityczne powinno cechować poszukiwanie prawdy, ponieważ jest to wymóg prawa naturalnego, jednak nie ma konieczności bezwzględnego uznania innych prawd, jak tylko tych, które są zawarte w prawie naturalnym.

Ana Marta

Gonzalez, Claves de Ley natural