Proces manipulacji i odwrócenie wartości

Filozofia -

Fragment książki Alfonso López Quintás „La Tolerancia y la Manipulación"

1- Zwraca uwagę jak duży wpływ na wszystkie postawy ludzi ma odejście od ideału jedności i ukierunkowanie zainteresowania na ideał zmiany.

2- Czynniki manipulacyjne przeinaczając różne kluczowe idee, niszczą kreatywność ludzi. Z kolei społeczeństwo mało kreatywne pozwala się pociągnąć jednostkom, które odgrywają rolę przewodników i zaczyna mówić ich językiem.

3- Kiedy zachodzi konflikt pomiędzy swoimi przekonaniami a ideami, jakie owi przewodnicy propagują, ludzie zaczynają myśleć, że nie można się sprzeciwić, bo będzie to oznaczało utratę pokoju; że będzie to wystąpienie przeciw tym, którzy umożliwiają spokojne życie. Zaczyna się wówczas uważać, że roztropność nakazuje oddramatyzować różnice poglądów i przyjąć, że właściwie wszystkie poglądy są sprawiedliwe. Zatem każda opinia jest godna szacunku. Nie do zaakceptowania jest, by wyrażać precyzyjne poglądy z przekonaniem, że mówi się prawdę. Można wyrażać jedynie opinie. Składają się one na pluralistyczny światopogląd, w którym żadna koncepcja nie jest ważniejsza od innej. W takim klimacie intelektualnego rozmiękczenia stanowczo wymaga się, by nikt nie wyrażał żadnych sądów definitywnych.

4- Zresztą aktualnie prawie nikt nie wyraża już sądów definitywnych w ważnych kwestiach. Przebiegle narzuca się pewne anonimowe slogany, które stają się tym, co sądzi dominująca większość. Pochodzą one od konkretnych osób, które nie powinny się ujawniać. Slogany są wymyślane przez strategów manipulacji i rozpowszechniane jako konkretny przejaw opinii publicznej.

Zamiana konkretnego pojęcia i rzetelnego sądu przez slogan lub strategiczne hasło skutkuje poważnym zubożeniem, ponieważ slogan nie zawiera w sobie refleksji, jaką mają pojęcia i sądy, jest natomiast naładowany emocjonalnie.

Podobnie rozumowanie zostaje zastąpione przez grę pojęć. Bezinteresowne poszukiwanie prawdy zostaje porzucone na korzyść wyszukanych technik mentalnego iluzjonizmu.

5- Kiedy ludzie zaczną traktować powyższe zmiany jako normalne, podmiot manipulacyjny może już łatwo szerzyć doktrynę, która jest w jego interesie. Może wtedy sterować wolą i uczuciami ludzi w sferze artystycznej, moralnej, religijnej…

Zmiany te są postrzegane jako następujące siłą rzeczy z biegiem czasu i okoliczności. Ludzi opanowuje pewien rodzaj fatalizmu i dotyka on także osoby, które uważają się za dobrze wykształcone. Wszyscy bowiem zaczynają doświadczać, że życie się pogarsza, szczególnie w sferze, która jest widoczna od razu, a mianowicie w sferze etycznej. Wydaje się niemożliwe, by walczyć z falą opanowującą wszystko, a która nie wiadomo skąd się wzięła i jak działa. W efekcie zaczyna panować duch przegranej moralności.

6- Przytłoczenie okolicznościami powoduje, że wiele osób i grup społecznych zaczyna szukać wyjścia w paktowaniu ze zwycięzcą. Zaczyna go popierać i wzmacniać, rezygnując nawet z pluralizmu demokratycznego. Wszystko to jest kuriozalne, ponieważ zaczęło się od silnego postulowania pluralizmu, aby osłabić pozycję tych, którzy mają do zaprezentowania jasne poglądy i solidne zasady. Głosiło się równość praw co do wolności słowa, jakby można było w jej imię mówić cokolwiek bez żadnego przygotowania. Kiedy zaś dzięki takim strategiom osiąga się władzę prawie absolutną, używa się jej, aby bezwzględnie wyeliminować jakiekolwiek pozostałości obcych poglądów, kierunków innych niż obrany przez przeważającą większość.

7- Osoby przejawiające pewną zdolność do inicjatywy czują się jakby w zamknięciu. Na koniec wydają się dotknięte „syndromem sztokholmskim”, polegającym na przekształceniu strachu w sympatię lub co najmniej w wolę nawiązania przyjaznych relacji z przeciwnikiem.

Głębokie zrozumienie powyższych punktów pozwala odkryć genezę odwrócenia wartości, a w konsekwencji całej serii postaw, które decydują w dużej mierze o stanie współczesnego społeczeństwa. Odwrócenie wartości prowadzi do relatywizmu i indyferentyzmu, a w konsekwencji do beznadziei lub absurdu. Przekonanie, że nic nie ma sensu i nic nie warto wywołuje nihilizm. Jest to postawa duchowa oparta na przekonaniu, niejasnym, ale intensywnym, że wartości wyższe są irrealne i pozbawione wszelkiej skuteczności w życiu. Zatem jedyne co ma sens i co warto cenić, to zaspokajanie instynktów. Tym bardziej, że zaspokajanie instynktów nie wymaga żadnej kreatywności. Poddanie się mechanizmom instynktów to jedyny rodzaj aktywności, który przypomina człowiekowi w tej sytuacji, że jeszcze żyje. Kultura instynktów jawi się dla człowieka rozczarowanego jako pełnia. Dla człowieka zmanipulowanego, niewrażliwego na wartości wyższe, wartościowe jest tylko to, co jest interesujące i to w trybie natychmiastowym.

Społeczeństwo, które nie ma odpowiedniego stopnia kreatywności, łatwo cofa się do stanu niedojrzałości i prymitywizmu, choćby cieszyło się wysokim stopniem „cywilizacji”. Sygnałem alarmowym jest tu – poza innymi patologiami – wzrost przestępczości i alkoholizmu, oddawanie się z pasją grom hazardowym, niszczenie młodzieży przez narkotyki, spadek wskaźnika urodzeń, wzrost konfliktów rodzinnych, otwarta wulgarność i prostactwo.

Społeczeństwo, które ucieka od swojego autentycznego przeznaczenia nie może stworzyć prawdziwej demokracji.