Polscy artyści w interpretacji I Koncertu skrzypcowego op. 35 Karola Szymanowskiego

Muzyka -

Utwór muzyczny jest bytem intencjonalnym, który może występować pod różnymi postaciami bytowymi nie będącymi dziełem muzycznym jako takim. Te postaci bytowe to:

  • a)dzieło w intencji kompozytora;
  • b)partytura;
  • c)wykonanie;
  • d)utwór w percepcji słuchacza;
  • e)utwór poddany analizie;
  • f)utwór w recepcji historycznej1.

Spośród wymienionych wyżej postaci bytowych dzieła jedną z najbardziej istotnych jest wykonanie utworu. Pozwala ono na recypowanie dzieła przez osoby trzecie i tym samym na podejmowanie próby refleksji nad formą i treścią utworu. Interpretacja dzieła muzycznego wymaga zazwyczaj od artysty wykonawcy posiadania określonych umiejętności technicznych. Pewną trudność może stwarzać wydobycie wartości wyrazowej w takich fragmentach. Polska wiolinistyka jest jednak dowodem na to, że wybitni wykonawcy muzyki skrzypcowej doskonale łączą precyzyjne wykonawstwo elementów technicznych z przemyślaną konstrukcją wyrazową. Przykładem mogą być dokonane interpretacje I Koncertu skrzypcowego op. 35 Karola Szymanowskiego.

Prawykonanie I Koncertu skrzypcowego odbyło się w Warszawie 1 listopada 1922 r. Partię solową wykonał Józef Ozimiński, koncertmistrz Filharmonii Warszawskiej, a za pulpitem dyrygenckim stanął Emil Młynarski. Ponieważ źródła milczą na temat przyjęcia dzieła przez warszawską publiczność i krytyków muzycznych, można się jedynie domyślać, że wykonanie Józefa Ozimińskiego zostało przyjęte równie entuzjastycznie jak te Pawła Kochańskiego za oceanem w 1924 r. pod dyrekcją Leopolda Stokowskiego. „Koncert skrzypcowy Karola Szymanowskiego był wykonany […] w Nowym Jorku i Filadelfii z sensacyjnym powodzeniem.” Przyjęcie I Koncertu było w Ameryce wręcz entuzjastyczne: „Dzieło to posiada przedziwne cechy: ekstazy, kontemplacji, powagi- miejscami głęboko wzruszające. Jest to wyraźnie wylew szlachetnego, odległego i głęboko wrażliwego ducha. Ani jeden takt nie został tu napisany dla schlebienia złym gustom. Jest niemal ambarasująco szczery. Jako budowa muzyczna zaplanowany jest symetrycznie i silnie zespolony; pod względem formalnym jest zarówno swobodny, jak i stały. Dzieło dużego znaczenia i poważny przyczynek na szczupłej liście dostępnych koncertów. Któż jednak mógłby go grać poza p. Kochańskim, któremu jest poświęcony i dla którego nadzwyczajne opanowanie straszliwie trudnej partii solowej było po prostu dziełem dokonanym z miłości. Wykonał go z doskonałym zrozumieniem i imponującą muzykalnością, spotykając się po zakończeniu z entuzjastycznym aplauzem”2. W innym miejscu prasa amerykańska pisała: „Koncert jest istotną muzyką, interesującą i o prawdziwej wartości. Ma coś do powiedzenia i mówi to ze stanowczością. Jest w nim fantazja i inwencja bardzo wysokiej miary i zręcznie prowadzi skrzypce solo w ten sposób, że przemawiają w tym samym charakterze co reszta orkiestry. Partia skrzypiec została wykonana świetnie przez P. Kochańskiego.”3

Wanda
Wiłkomirska

Znaczący wkład w kształtowanie tradycji wykonawczej I Koncertu wniosła wybitna polska skrzypaczka - Wanda Wiłkomirska. Jej interpretacja I Koncertu w 1961 r. w Carnegie Hall pod dyrekcją Witolda Rowickiego okazała się przełomem w jej karierze i zaowocowała tournée po Stanach Zjednoczonych. „I koncert Szymanowskiego, zmienił moje życie. Grałam go na pięciu kontynentach.” W innym miejscu artystka wspomina: „Tego momentu nie zapomnę: zagrałam pierwszą nutę i czułam, że tonę. Nic nie pamiętam, tylko wiem, że kiedy skończyłam i wróciłam do hotelu, zobaczyłam Rowickiego. Stał w przejściu, zatrzymał mnie i powiedział: Poczekaj, ja ci zadyryguję tym Koncertem! I zadyrygował.”4

Witold Rowicki

Artystyczna przyjaźń z Rowickim zaowocowała nagraniem I Koncertu z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Narodowej w Warszawie. Artystka darzyła twórczość Szymanowskiego szczególnym upodobaniem, a interpretacja dzieł kompozytora była dla Wiłkomirskiej czymś zupełnie naturalnym i oczywistym: „Szymanowski i cała plejada kompozytorów XX wieku to była i jest muzyka po prostu dla mnie łatwa. To co napisał Szymanowski czy Prokofiew, brzmi jak mowa ojczysta, dosłownie grając Szymanowskiego czuję się tak jakbym mówiła po polsku.”

Konstanty
Andrzej Kulka

Kolejnym, wybitnym skrzypkiem, który w swoim repertuarze posiada I Koncert skrzypcowy jest Konstanty Andrzej Kulka. Pierwsza rejestracja Koncertu skrzypcowego miała miejsce w 1996 r. Soliście towarzyszyła wówczas Narodowa Orkiestra Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Karola Stryji. Kolejne nagranie uwieńczone sukcesem odbyło się w 2002 r. dla wytwórni EMI (dyr. Jerzy Maksymiuk, Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Krakowie; A. Wit, Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia) , za które Kulka otrzymał Grand Prix du Disque.

Nie sposób przywołać wszystkich wybitnych kreacji I Koncertu skrzypcowego. Opisane powyżej trzy interpretacje stanowią jednak wielki wkład w historię polskiej i światowej wiolinistyki.

Joanna Banasiuk

1 Por. R. Ingarden, Utwór muzyczny i sprawa jego tożsamości w: Studia z estetyki T.2, Warszawa 1966.

2 T. Bronowicz – Chylińska (opr.) „New York Herald Tribune” 3 XII 1924 (Lawrence Giman) w: K. Szymanowski- Z listów Tom V, Kraków 1958, s. 247 - 248

3 Tamże.

4 M. Demska-Trębacz (red.), Wiolinistyka polska. Zeszyty naukowe nr 38 AMFC, Warszawa 1997, s. 51.