Maria Antonia Frias

Nasi goście -

Rozmowa o sztuce z Marią Antonią Frias, profesor architektury i estetyki na Uniwersytecie Nawarry

Co to jest sztuka?

Sztuka to sposób wyrażenia treści intelektulanych i emocjonalnych, a nawet duchowych, odbierany przez zmysły, głównie wzrok i słuch, który jednak dotyka całego człowieka. Prawdziwa sztuka jest owocem wewnętrznej siły, którą nazywamy natchnieniem i która zdumiewa samego artystę. Jak powiedział Picasso, artysta nie szuka (nie wie czego szuka), lecz znajduje. Mówi się, że sztuka wyraża to, co niewypowiedziane, czego nie można wypowiedzieć zwykłym językiem. Sztuka otwiera człowieka na transcendencję, na nieskończoność, prawdę i dobro.

Szczególnym aspektem sztuki jest to, jak przedstawia się osobę, przede wszystkim w malarstwie i rzeźbie. Co jest według Pani najważniejsze, kiedy przedmiotem działalności artystycznej jest człowiek?

Według mnie sztuka musi uwzniaślać człowieka, szanować i wyrażać, a nawet rozwijać jego godność. Należy to rozumieć w odniesieniu do całego dzieła, bo w pewnym sensie może ono zawierać elementy negatywne – na przykład różne postacie w spektaklu teatralnym – aby ukazać obecność zła w danej rzeczywistości. Jednak nie powinny one koncentrować uwagi odbiorcy, nie mogą być celem.

Jaka sztuka wymaga większej kreatywności: realistyczna czy abstrakcyjna?

Obie wymagają całej kreatywności, na jaką tylko stać artystę. Każdy artysta ma swój język, realistyczny lub abstrakcyjny, w zależności od swojej inspiracji, wykształcenia i celu (adaptacji do treści). Jest oczywiste, że w sztuce nie można oddzielić formy od treści. Artysta znajduje właściwą formę, gdy znajduje sposób wyrażenia konkretnej treści.

Gdzie przebiega granica pomiędzy pięknem a brzydotą? Lub pomiędzy prawdziwą sztuką a kiczem?

Istnieje sztuka, której celem jest piękno i sztuka, której celem jest sama ekspresja. W tym drugim przypadku prawdą jest tak zwana “autentyczność”, czyli zgodność wrażeń twórcy z dziełem, a zatem nabiera ona cech bardzo subiektywnych z konsekwentnym ryzykiem oddalenia od obiektywnego piękna. Przede wszystkim jednak nie do przyjęcia jest sztuka płytka (która tak naprawdę nie jest sztuką) z powodu braku talentu u artysty lub jego powierzchowności. Odbiorcy powinni kształtować swój dobry gust przez kontakt z wielką sztuką.

Czy można mówić o sztuce w życiu codziennym?

Istnieje wiele miejsc, w których została zachowana piękna architektura, z malowidłami i rzeźbami, które nie są muzeami. Z drugiej strony mamy w użyciu przedmioty, które może nie mają takiej transcendencji jak sztuka, ale są piękne, bo ktoś tak je zaprojektował. Dlatego w odniesieniu do niektórych czynności, które wyróżniają się estetyką czy pięknem, używamy wyrażenia “sztuka”, na przykład “sztuka gotowania”. Jest ważne, aby nasze otoczenie, w tym nasze ubranie i zadbany wygląd osobisty, w miarę możliwości były piękne. To człowieka uwzniaśla, wyraża i podnosi jego godność, ogólnie pomaga żyć lepiej.

Czy mogłaby Pani podać przykłady rozwiązań architektonicznych, które są korzystne dla życia rodzinnego? I takie, które mogą być destrukcyjne?

Architektura przystosowuje się do oczekiwań klienta i w pewnym sensie nie tylko je realizuje, ale wręcz wzmaga. Można tak zaprojektować dom, że będzie on naturalnie łączył członków rodziny lub będzie ich izolował. Ważne jest, aby zaspokajał potrzeby rodziny według ich zajęć, bo przecież ludzie potrzebują też być trochę sami, na przykład, aby się uczyć. Zwykle dobrym rozwiązaniem jest, aby dom był na tyle duży, by rodzina miała gdzie być razem i osobno. Powinien także mieć dobre rozwiązanie akustyczne, termiczne, itd.

Rozmawiała Katarzyna Zdrzenicka