Łacina jako common language

Latinitas -

Jeśli chcemy zapoznać się z wspólną dla Europy tradycją językową, posługiwać się obco brzmiącymi słowami, samodzielnie poszukiwać znaczeń, pojęć, terminów czy zwrotów oraz umiejętnie je wyjaśnić – co tu dużo mówić - powinniśmy przynajmniej trochę znać łacinę. Dlaczego? Można powiedzieć, że linqua latina jest dzisiaj czymś w rodzju biletu, klucza, czy też pin-codu a nawet karty kredytowej. Zintegrowanym urządzeniem, dzięki któremu możemy podróżować, otwierać zamki, korzystać z urządzeń, wypłacać pieniądze. Innymi słowy - znając ten tajemniczy szyfr możemy się przemieszczać w przeszłość i swobodnie poruszać się po niej poruszać, otwierać świat symboli i znaków, czytać dzieła sztuki, rozumieć ludzi mówiących do nas w obcych językach, czerpać nieograniczone wprost zasoby niezbędne do rozumienia współczesności.

Wydaje się komuś, że to przesada? Oto znane powszechnie słowa: palmtop, bilateralny, integracja… Kiedy spróbujemy przyjrzeć się dokładniej znaczeniu tych słów okaże się, że łacina oraz towarzysząca jej greka stają się kluczem otwierającym nam nie tylko właściwe znaczenie pojęć, ale odsłaniają przed nami cały tajemniczy świat, który w tych pojęciach jest zamknięty tak ściśle i bezpowrotnie, jak owad w bursztynie.

Dwa greckie słowa opisują czym jest mały komputer osobisty – palmtop: 'palame' i 'topos' - pierwsze słowo oznacza zarówno liść palmy jak i dłoń, która, kiedy rozłożymy palce, właśnie taki liść przypomina. Drugie oznacza miejsce, punkt, w którym coś się znajduje. Tak więc nasz palmtop to nie każdy komputer, ale tylko taki, który możemy rozłożyć na dłoni. Miejsce na dłoni – tyle właśnie znaczy ta nazwa.

Terminu bilateralny używa się w polityce, szczególnie kiedy mówi się o zawieraniu umów międzynarodowych oraz o kontaktach między dwoma państwami. Podkreśla się wtedy, że zawierana umowa czy układ akceptowane są przez każdą ze stron. Skoro się umówiliśmy, zgadzamy się, akceptujemy to nasze dwie strony łączą się jakby w jedną całość. Tak jak dwa boki jednego ciała czy też dwie strony czy flanki lub dwa brzegi jednej rzeki. Latus ( gen. lateris) to łacińskie słowo oznacza brzeg, stronę, zaś 'bis' - jest liczebnikiem podziałowym oznaczającym dwa razy, podwójnie.

Modne i często używane, szczególnie w prasie słowo integracja jest również pochodzenia łacińskiego. Trzy formy: integratio – odnowienie, integrare – przywrócić do dawnego, dobrego, pierwotnego stanu, integer – nieskażony, nietknięty, nienaruszony – składają się na właściwe rozumienie terminu integracja. Szukając w słownikach czy encyklopedii przekonamy si , że bez odwołania do znaczenia łacińskiego trudno zrozumieć, o co chodzi. Czytamy bowiem o : europeizacji, integracji społecznej, edukacyjnej, imprezach integracyjnych, integracji w zarządzaniu… co wybrać i jak rozumieć jedno słowo integracja?
Kiedy jednak sięgniemy do antycznych korzeni będzie nam łatwiej zrozumieć, że owa tajemnicza integracja to nic innego, jak zgodne współżycie wielu różnych ludzi na wielkim obszarze najpierw greckim a następnie Imperium Romanum, których łączy wspólna zwierzchność, prawo, język urzędowy (lingua communis), ale z zachowaniem własnej odrębności. Można by zatem użyć łacińskiego określenia, które dzisiaj figuruje na amerykańskich monetach, a które wydaje się, ze dobrze określa istotę terminu integracja - E pluribus unum – jedność w wielości.

Oczywiście łacina jako bilet na podróż do przeszłości daje nam też wiele innych możliwości. Kiedy otwieramy Trylogię Sienkiewicza, trudno nam bez wyczerpujących przypisów lub właśnie bez znajomości łaciny poruszać się w tym niezwykłym świecie. W Ogniem i mieczem czytamy:
„- Jeśli król nie da mnie za to starostwa, to wierzaj waćpan, nie ma justycji w tej Rzeczypospolitej ani rekompensaty dla zasług i lepiej pono kury sadzić niż głowę pro publico bono narażać.
Lepiej byś waćpan narażał bijąc się z nimi, ale widzi mi się, ze pieniądze tylko próżno wyrzucasz na traktamenty, bo tą drogą ich nie skaptujesz
Gdybyśmy, korzystając z naszego biletu, wsiedli do pociągu w drugą stronę, możemy w codziennej prasie przeczytać:
„Dziś Ministerstwo ma ujawnić mediom ostateczne warunki przetargu na telefonię komórkową trzeciej generacji. Operatorzy GSM naciskali, aby wydano cztery licencje. Dziś po południu na konferencji prasowej minister łączności, ma zaprezentować założenia przetargu. "

Znając nasz „łaciński pin – code” możemy też zastosować operację odwrotną. Możemy przeczytać zestaw latin news na stronie internetowej radia fińskiego (Finnish Broadcasting Company) wykorzystując znajomość języków obcych, głównie angielskiego oraz naszego ojczystego języka, żeby nie tylko przetłumaczyć informacje, ale też zrozumieć, ile łaciny jest w językach, których dzisiaj używamy:

a)Papa Johannes Paulus II peregrinationem in Proximum orientem factam conclusit, cum loca sacra variarum religionum Hierosolimis visitavit.

b)Pellicula „ American Beauty”, qua vita familiae Americanae satirice describitur, quinque praemia Oscar Americanae accepit. Żeby jednak nie ograniczać się tylko do języka podobne podróże możemy odbyć po wszystkich dziedzinach naszego współczesnego życia - sporcie, medycynie, prawie, polityce, religii – mówiąc krótko - po całej rzeczywistości, która nas otacza.

Na koniec anegdota. Król Stefan Batory porozumiewał się z Polakami po łacinie, po polsku znał bowiem niewiele słów. Kiedy jeden z młodych ludzi zwrócił się do niego z prośbą o nobilitację, usłyszał słowa: Disce puer latine ego te faciam mościpanem (ucz się chłopcze łaciny, a ja nadam ci szlachectwo). Dzisiaj – uwzględniając dawne realia – moglibyśmy przetłumaczyć „Ucz się łaciny, a będziesz kimś”.


Barbara Strycharczyk