Ku nowej konstytucji

Prawo -

Debaty na poważne tematy, dotykające kluczowych zagadnień, a przy tym prowadzone w przestrzeni publicznej, niespecjalnie przystają do dzisiejszej niezwykle złożonej rzeczywistości. Coraz częściej rzetelne analizy i merytoryczne argumenty ustępują wypowiedziom zdawkowym, hasłom czy wręcz sloganom. Zmienia się również forma wyrażania poglądów. Obrazy, tweety czy emotikony niekiedy całkowicie wypierają dziś słowo pisane. Ta ogólniejsza diagnoza nie ma – bynajmniej – służyć krytyce rzeczywistości. Jest jedynie stwierdzeniem faktu, jaki należy mieć na względzie rozpoczynając poważną dyskusję na poważny temat. Takim jest – bez wątpienia – problematyka założeń nowej ustawy zasadniczej. Rozmowa o nowej konstytucji, która w przyszłości ma zastąpić obowiązującą Konstytucję RP z 1997 r. nie może – mimo pewnych widocznych tendencji – koncentrować się wyłącznie na ogólnych wrażeniach, emocjach czy niedopowiedzeniach. Nie powinna również bazować na ignorancji, która tak często towarzyszy dzisiaj różnym dyskusjom publicznym. Musi być prowadzona w sposób wyważony i odpowiedzialny, to znaczy taki, który doprowadzi do wypracowania treści aktu normatywnego mającego – z jednej strony – znaczenie uniwersalne oraz integrujące całą wspólnotę, z drugiej zaś będzie zrozumiałym i efektywnym narzędziem sprawowania władzy państwowej.

Te wyjściowe założenia chociaż nie odpowiadają jeszcze na pytanie o to, co powinno znaleźć się w nowej konstytucji, są niezwykle ważne. Bez spokojnej i merytorycznej pracy nie uda się bowiem przygotować aktu normatywnego, który stanie się nową ustawą zasadniczą. Sama idea rewizji czy nawet całkowitej zmiany konstytucji wpisuje się po części w jej funkcjonowanie w obrocie prawnym. Nie jest więc – z tej perspektywy – czymś nadzwyczajnym. Także sama zmiana może w efekcie doprowadzić do zasadniczych modyfikacji dotychczasowych założeń ustrojowych. Niemniej już na tym ogólniejszym poziomie warto wskazać trzy dalsze założenia, jakie należy wziąć pod uwagę w odniesieniu do nowej konstytucji. Po pierwsze, powinien to być akt spójny wewnętrznie, a przez to wolny od nieścisłości dotyczących samego modelu ustrojowego. Po drugie, konstytucja powinna być tekstem czytelnym, który będzie zrozumiały dla możliwie najszerszego grona jej adresatów. Po trzecie, nowa ustawa zasadnicza powinna czerpać z dotychczasowego dorobku konstytucyjnego, a więc doświadczeń obowiązywania poprzednich ustaw zasadniczych oraz orzecznictwa i doktryny.

To trzecie założenie może wydawać się nieco niezrozumiałe. Wszak nowa ustawa zasadnicza ma być nowym aktem, który odmiennie określi podstawowe elementy treści konstytucyjnej. Oczywiście, w przeciwnym razie wystarczyłoby dokonać jedynie nowelizacji obowiązującej Konstytucji, zamiast uchwalać całkowicie nową. Jakkolwiek zmiana, a więc swego rodzaju „nowe otwarcie” powinno mieścić się w tych ramach, które można traktować jako swoisty kanon myśli konstytucyjnej, znajdujący odzwierciedlenie w wielu aktach konstytucyjnych państw kręgu kontynentalnej kultury prawnej. Mówiąc o takim kanonie chodzi o trzy zasadnicze sfery regulacji konstytucyjnej. Są to: zasady ustrojowe, regulacja aparatu władzy państwowej oraz określenie statusu jednostki. Bez tych trzech kwestii, podlegających naturalnie dalszemu, szczegółowemu uregulowaniu, nie byłoby konstytucji w sensie przedmiotowym, a więc tym, który dotyczy jej treści.

Warto zatem, tylko sygnalizacyjnie, odnieść się do wspomnianych wyżej trzech sfer. Pierwsza, traktowana jako element tożsamości konstytucyjnej danego państwa, wyznaczająca jednocześnie kierunek interpretacji bardziej szczegółowych norm konstytucyjnych, to zasady ustrojowe. Są to postanowienia, które przesądzają – na poziomie konstytucyjnym – o tym, jakie ma być państwo określone w konstytucji, jakim wartościom chce hołdować i jakimi kierować się zasadami. Odnosząc to do obecnej Konstytucji są to np. zasad dobra wspólnego (art. 1 Konstytucji), zasada państwa demokratycznego, państwa prawnego i państwa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2), zasada suwerenności Narodu (art. 4), zasada podziału władzy (art. 10) czy choćby zasada decentralizacji władzy publicznej (art. 15 ust. 1). Bardzo ważnym źródłem zasad ustrojowych, np. zasady pomocniczości czy współdziałania władz jest również Preambuła do obowiązującej Konstytucji. Niezależnie od założeń treściowych nowej konstytucji, musi ona zawierać zasady ustrojowe. Co więcej, trudno byłoby wykluczyć z katalogu takich zasad, wprowadzonego do nowej ustawy zasadniczej, większości zasad wyrażonych w obecnej Konstytucji. Niezależnie bowiem od pomysłu na wzajemne usytuowanie nowych władz państwowych, niezależnie też od przyjętego nazewnictwa czy przyznanych im kompetencji, ogólniejszą ramą dla ich funkcjonowania musi być zasada podziału, równowagi i współdziałania. Podobnie też relacje między organami władzy, a potem również w układzie pionowym – między władzą a jednostką – muszą opierać się na zasadzie państwa demokratycznego oraz państwa prawnego, w którym – na dodatek – organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji). To absolutne minimum.

Druga sfera – aparatu władzy – może być, w nowej konstytucji, uregulowana w sposób zgoła odmienny od obecnego. Niemniej nawet jeżeli przyjmiemy nieco inny model organizacyjny poszczególnych władz – wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej – to i tak każda z nich powinna być wyodrębniona i – co ważniejsze – powinna mieć zachowane istotne minimum kompetencyjne pozwalające na wykonywanie jej swoistej funkcji. Innej – władza wykonawcza, innej ustawodawcza, a innej sądownicza. Ma to szczególne znaczenie w odniesieniu do tej ostatniej, ponieważ jej funkcją jest wiążące rozstrzyganie sporów o prawo. Nie można ukształtować treści konstytucyjnej z pominięciem tej funkcji oraz bez zagwarantowania koniecznej do jej wykonywania niezależności władzy sądowniczej od pozostałych władz. Sposobów zapewnienia tej niezależności na poziomie prawnym jest oczywiście wiele. Najbardziej podstawowym jest przyznanie sędziom gwarancji, że wykonywana przez nich funkcja sądzenia (rozstrzygania sporów o prawo) nie będzie uzależniona od decyzji podmiotów wchodzących w skład innych władz oraz, że sędziowie nie będą ponosić odpowiedzialności za to, w jaki sposób wykonują swoją funkcję. O ile oczywiście działają w granicach i na podstawie prawa.

Trzecia sfera – najistotniejsza z perspektywy „zwykłego obywatela”, to ta część konstytucji, która określa status jednostki w stosunku do władzy państwowej. W tym kontekście najbardziej wyraźnie widać ów ochronny wymiar konstytucji. Jej podstawowym celem jest przyznanie jednostce, w sposób stabilny i możliwie najszerszy, określonych praw i stworzenie mechanizmów prawnych, pozwalających na ich skuteczną ochronę. Niektórzy komentatorzy kategorycznie stwierdzają, że obecna Konstytucja, jest „przegadana i rozwlekła” jeżeli chodzi o katalog wolności i praw człowieka i obywatela. Być może sugerują się wyłącznie zasięgiem obecnego rozdziału II Konstytucji, który istotnie liczy najwięcej przepisów w całej Konstytucji. Rzecz jednak nie w tym, aby mechanicznie „odchudzić” ów katalog, usuwając z niego m.in. liczne przepisy o charakterze norm programowych – skierowanych do ustawodawcy, a nie dających konkretnych, podmiotowych gwarancji jednostkom. Istotne, aby nowy katalog wolności i praw jednostki tak jak obecny, wywodził się wprost z godności człowieka, jako źródła wszystkich wolności i praw (art. 30 Konstytucji), aby uwzględniał podstawową zasadę wolności człowieka i gwarantował jej ochronę prawną (art. 31) oraz brał pod uwagę zasadę równości, rozumianą jako nakaz jednakowego traktowania wszystkich podmiotów podobnych (art. 32 ust. 1). Dopiero te wyjściowe zasady mogą stanowić podstawę do dalszej, bardziej szczegółowej regulacji. To z pewnością temat na inne, szersze rozważania. Można tu jedynie krótko skonstatować, że zasady: godności, wolności i równości są kluczowe ponieważ określają sam podmiot wolności i praw. Definiują jednostkę, której te szczegółowe niekiedy wolności i prawa przysługują. Skoro tak, to niezależnie od pojemności tego katalogu, istotne jest wprowadzenie do treści konstytucji takich rozstrzygnięć, które nie tylko będą definiowały człowieka, jako podmiot wolności i praw konstytucyjnych, ale jednocześnie zapewniały jego prawną ochronę. W tym kontekście pojawiają się zagadnienia dotyczące konstytucyjnej ochrony życia ludzkiego czy ochrony jego podstawowych form – małżeństwa i rodziny.

Postulat spójności treści przyszłej konstytucji jest tyleż ogólny, co też możliwy do bardziej szczegółowego odczytania w każdej z trzech wspominanych sfer regulacji konstytucyjnej. Chodzi bowiem o to, aby konstytucja – właśnie jako ustawa zasadnicza, a więc akt rangi podstawowej tak dla jednostki, jak i dla państwa – wyrażała koherentny system wartości, które chce chronić. Spójność i przejrzystość konstytucji nie ma być ideą samą w sobie, ale służyć ma minimalizacji konfliktów związanych z jej stosowaniem – to w odniesieniu do aparatu władzy oraz gwarantować ochronę praw człowieka w relacjach z władzą – to w odniesieniu do statusu prawnego jednostki. Miejmy nadzieję, że te założenia będą towarzyszyć osobom zaangażowanym w projektowanie i przyjmowanie treści poszczególnych unormowań nowej ustawy zasadniczej.


Dr Marcin Stębelski

Wydział Prawa i Administracji UW