„Komórka” – przyjaciel czy wróg?

Wychowanie dzieci -

Telefony komórkowe są wszechobecne i jest ich coraz więcej. W 2005 roku liczba posiadaczy wynosiła ok. 1 miliarda na świecie i szacowano wówczas, że w 2010 przekroczy 3 miliard. W rzeczywistości w 2010 roku posiadaczy „komórek” na całym świecie było ponad 5 miliardów.

W Polsce w tym czasie było aktywnych 47 milionów kart SIM, podczas, gdy liczba ludności wynosiła nieco ponad 38 milionów. Statystycznie rzecz ujmując obecnie od kołyski mamy do czynienia z telefonią komórkową.
Warto sobie zadać pytanie czy to jest dobrze, czy źle.

Telefon komórkowy w założeniu miał służyć przekazywaniu wiadomości głosowych. Stopniowo zakres możliwości się poszerzał. Obecnie przekazujemy głos, transmitujemy nagrania, przesyłamy dane, korzystamy z Internetu. Oprócz tego same aparaty mają też większe możliwości.

Są to specjalizowane minikomputery z kolorowym wyświetlaczem. Obsługują różne programy i powszechnie są wykorzystywane do gier . Służą jako budzik w podróży, świetnie zapamiętują wszystkie rodzinne daty i przypominają o nich z odpowiednim wyprzedzeniem. Można je wykorzystywać jako notatnik, nawigator, sprawdzać pogodę, wysłać wiadomość nie tylko SMS, ale też email. Można nimi zrobić zdjęcie, nagrać film i dokonać jego montażu dodając muzykę i efekty wizualne. Możemy dzięki nim posłuchać ulubionej muzyki i obejrzeć film.

Dość szybko przywiązujemy się do telefonu komórkowego. Właściwie już nie wychodzimy bez niego z domu. Przecież w każdej chwili ktoś może do mnie zadzwonić, bo będzie czegoś potrzebował albo sama będę chciała z kimś się skontaktować.

W ten sposób sami sobie zakładamy niewidzialną „smycz”, która nas pilnuje lepiej niż niejeden zamek, gdyż jest zupełnie dobrowolna. A przecież telefon posiada przycisk „OFF” – mogę go wyłączyć i warto z tego korzystać.

Wszystkie nasze kontakty zapisane skrzętnie w telefonie w przypadku jego awarii (nieoczekiwana kąpiel) potrafią zaginąć bezpowrotnie. Potem trudno nadrobić taką stratę. Warto zatem mieć zasadę, że oprócz „elektronicznej pamięci” używamy też zwykłego notesu, gdzie zapisujemy ważne kontakty, tak „na wszelki wypadek”.

Przemysł związany z telefonią komórkową jest źródłem ogromnych dochodów. Są to nie tylko opłaty za same aparaty i połączenia, ale też za różnego rodzaju usługi. Opłacamy zarówno te „dobre” (np.: pogoda, wiadomości) ale także (świadomie lub nie) usługi związane z branżą porno. Wszechobecne tapety, filmiki czasami niechcący dostaną się do naszego aparatu. Dzieje się to zazwyczaj, gdy korzystamy z tzw. „promocji” SMS i pobieramy „coś” do naszego urządzenia, lub gdy korzystamy z sieci Internet, a przeglądane strony nie są godne zaufania.

Instalując (świadomie lub nie) tego rodzaju niesprawdzone programy dajemy też złodziejom dostęp do naszych danych (loginy i hasła do używanych za pomocą telefonu serwisów internetowych: bankowości elektronicznej, serwisów społecznościowych, itd.) oraz możliwość generowania niechcianych przez nas kosztów („złośliwe oprogramowanie” będzie nawiązywało połączenia np. z Afryką i nasz rachunek gwałtownie się powiększy). Obecnie oferowane zabezpieczenia na aparaty komórkowe (specjalizowane programy) są słabe i nie zapewniają pełnej ochrony.

Dając dzieciom telefony komórkowe do ręki warto mieć świadomość, że ich bezpieczeństwo (to moralne też), zależy od tego, jak potrafią się bronić przed niechcianym „elektronicznym śmieciem” i znają główne zastosowanie telefonu.

Na komputerze domowym łatwiej jest kontrolować poczynania dzieci w Internecie, może zatem lepiej wybierać model telefonu bez połączenia WiFi? Jeżeli do kompletu dołożymy kartę „prepaid” z niewielką sumą na miesiąc, to surfowanie za pomocą usług operatora sieci komórkowej szybciutko „skonsumuje” opłatę na karcie i możliwość buszowania w Internecie skończy się. Potem można dziecko poinformować, ze głównym przeznaczeniem telefonu jest… no właśnie, tutaj jest miejsce na nasze rodzicielskie decyzje. Warto też pokazywać dzieciom, że ludzie i świat jest „fajniejszy” od „komórkowego gadżetu”, a telefon w zależności, jakie mamy do niego podejście, może się stać naszym przyjacielem lub wrogiem.

Pozdrawiam
Mazuma