Jak walczyć o przyzwoite reklamy?

Wychowanie dzieci -

Rozebrane kobiety w erotycznych pozach reklamują już wszystko: od dachówek i napojów energetycznych po pizzę. Czy nie mamy innego wyboru, tylko na to przyzwalać, ponieważ system prawny praktycznie nie daje nam możliwości obrony przed takimi treściami? Konferencja „Odebrana niewinność” w Sejmie RP (19 marca 2013 r.) pokazała, że najwyższa pora uporządkować sferę reklamy.

Stawka jest wysoka, gdyż chodzi o dobro dzieci. Wszechobecna w przestrzeni publicznej seksualizacja kobiet powoduje u dziewcząt niepokój i niezadowolenie ze swojego ciała, niską samoocenę, depresje, zaburzenia odżywiania – jak wynika z raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. W Sejmie przedstawiła go przewodnicząca zespołu przygotowującego raport, prof. Eileen Zurbriggen z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Seksualizacja oznacza przedmiotowe traktowanie człowieka i ocenianie jego wartości tylko pod kątem atrakcyjności fizycznej, rozumianej jako seksowność. Ta seksualizacja przejawia się nie tylko poprzez reklamy, ale i lalki, które wyglądają jak prostytutki, ubrania dziecięce z seksistowskimi napisami czy stylizowanie małych dziewczynek na dorosłe, ponętne kobiety na potrzeby sesji fotograficznych lub w czasie programów typu mała miss. Problem jest szerszy, gdyż szkodzi to również mężczyznom, którzy zaczynają krytykować swoje partnerki jako mało atrakcyjne w porównaniu do retuszowanych w Photoshopie kobiet z okładek. A tymczasem w społeczeństwie wzrasta liczba zachowań seksistowskich i przyzwolenie na gwałt.

Podobną potematykę porusza inny raport, pod wymownym tytułem „Pozwólmy dzieciom być dziećmi” przygotowany przez organizację Mothers’ Union, który ukazał się w Wielkiej Brytanii na zlecenie premiera Davida Camerona. Autorzy raportu pod przewodnictwem obecnego na konferencji Rega Baileya skupili się na komercjalizacji i seksualizacji dzieciństwa, i przygotowali konkretne rekomendacje, w jaki sposób zahamować to zjawisko. Następnie rząd brytyjski wdrożył znaczną część tych rekomendacji. Wprowadzono nowy regulamin zasad dotyczących reklamy zewnętrznej oraz nowe zasady w handlu detalicznym, utworzono stronę internetową ParentPort, poprzez którą rodzice mogą zgłaszać protesty, w laptopach dla dzieci zainstalowano specjalne ustawienia zabezpieczające przed niewłaściwymi treściami. Z kolei, aby skłonić sklepikarzy, żeby nie eksponowali treści pornograficznych, wolontariusze organizacji Mothers’ Union chodzili do kiosków ze specjalnymi formularzami zawierającymi wskazówki, w którym miejscu dany produkt powinien być umieszczony.

Polska samowolka

Szkoda, że nasz premier nie jest podobnie jak brytyjski zainteresowany zlecaniem takich raportów – taka sugestia pojawiła się w czasie konferencji. Na to zareagowała obecna na sali minister ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, twierdząc, że premier i rząd jak najbardziej są zainteresowani tym problemem. I zaprosiła organizatorów konferencji na robocze spotkanie do kancelarii premiera.

Na razie jednak w Polsce w sferze reklamy panuje całkowita samowolka. Za rozpowszechnianie obscenicznych treści producentom reklam nic nie grozi, nie ma organu, do którego obywatele mogliby się odwołać, by bronić swoich praw, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie zajmuje się takimi sprawami, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma ograniczony wpływ, między innymi ze względu na to, że obejmuje obszar tylko podmiotów państwowych, jak mówił Rafał Porzeziński ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa, które zorganizowało konferencję.

W konsekwencji brakuje ścieżki prawnej zaskarżania takich spraw. Dzieje się tak, pomimo iż Konstytucja RP art. 72 mówi, że „Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją”. Zatem prawo istnieje, ale w praktyce nie jest realizowane. Pokazuje to niedawne orzeczenie sądu ws. reklamy „od września dajemy za darmo” zawierającej seksualizujące treści. Sąd orzekł, że reklama nie narusza dóbr osobistych osoby, która poczuła się nią urażona, gdyż może naruszyć tylko dobra osobiste osoby, która występuje w reklamie.

To oznacza, że pozew o naruszenie dóbr osobistych sąd uznałby tylko, jeśli złożyłaby go osoba, której zapłacono za udział w reklamie. Potrzeba zmiany myślenia, zmiany mentalności – mówiła patronująca konferencji Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz, podkreślając że naruszenie godności konsumentów powinno być traktowane jako naruszenie ich zbiorowego interesu. RPO widzi w tego typu reklamach przedpole takich negatywnych zjawisk społecznych, jak handel żywym towarem czy brak wrażliwości i sprzeciwu wobec gwałtów.

W czasie konferencji przywołano również nadrzędną zasadę prawną, iż Należy naprawić wyrządzoną szkodę”. O tym, że treści seksualizujące szkodzą, świadczą badania polskiej młodzieży przeprowadzone przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej. Wynika z nich wyraźnie, że młodzież, która wykazuje wyższy poziom seksualizacji, wcześniej rozpoczyna współżycie seksualne, ma częściej problemy z alkoholem, narkotykami, jeśli chodzi o młode dziewczyny, to częściej mają one myśli samobójcze. Z drugiej strony młodzież wie, że np. pornografia jest zła, ale korzysta z niej, ponieważ jest dostępna. Wciąż jednak większość ufa najbardziej rodzicom jako autorytetom w sprawach seksu.

Dr Szymon Grzelak, prezes Instytutu, podkreślał duży pozytywny potencjał tkwiący w młodzieży, który zaobserwował w trakcie realizacji programu profilaktycznego Archipelag Skarbów.

Sprawa, która łączy

Konferencja „Odebrana niewinność. O seksualizacji kobiet i dziewcząt we współczesnej kulturze” zgromadziła przedstawicieli różnych środowisk, od prawa do lewa, od konserwatywnych do feministycznych. Różnorodność patronatów medialnych: „Gość niedzielny” i „Gazeta Wyborcza”, pokazuje, że jest to sprawa ponad podziałami. Oprócz RPO Ireny Lipowicz, patronatem wsparł konferencję przewodniczący Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Sławomir Piechota (PO). Obecność grupki posłów, przedstawicieli branży reklamowej, Rady Reklamy, biznesu, nauki, organizacji pozarządowych i wszelkich zainteresowanych pozwoliła rozpocząć szeroką debatę na ten temat, która ma się przyczynić do zmiany prawa. Taki cel przyświecał organizatorom konferencji ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa.

Tę organizację założyła grupa przyjaciół – dziennikarzy, prawników – którzy w trosce o swoje małe dzieci doszli do przekonania, że mają prawo kształtować przestrzeń publiczną i mieć wpływ na to, co oglądają ich pociechy. A skoro żaden z rodziców nie powiesiłby w pokoju swojego dziecka, np. billboardu z dziewczyną podpisaną „dziwka, zdzira, sucz”, który wisiał w samym centrum stolicy, czy reklam z kobietami w erotycznych pozach, reklam, które dziecko może oglądać, czekając na autobus na przystanku autobusowym, to takie treści nie powinny się znaleźć w przestrzeni publicznej. Stowarzyszenie działa głównie poprzez wysyłanie do osób, które są zapisane na newsletter (ok. 10 tysięcy osób), e-maili zawierających opis i zdjęcie obscenicznej reklamy, proponowaną treść protestu i adresy e-mailowe do osób z odpowiedzialnych za tę reklamę, na który można wysyłać protest. W ten sposób w ciągu zaledwie kilku godzin ich skrzynka e-mailowa jest zalewana tysiącami protestów konsumentów.

Przeprowadzono już 40 udanych akcji, polegających głównie na obaleniu dochodowych kampanii reklamowych. Jednym z sukcesów było wycofanie z przewodników telewizyjnych firmy Bauer kodów pozwalających w prosty sposób ściągnąć na telefon komórkowy filmy pornograficzne. Nauczyciele znają ten problem, gdyż dzieci na przerwach szkolnych oglądają twardą pornografię na komórkach. Wystarczyło, że wzięli taką gazetę telewizyjną i wpisali kod w komórce. Ponieważ nie ma możliwości weryfikacji wieku, mógł to zrobić każdy. W wyniku akcji Stowarzyszenia napłynęło tak wiele protestów, że już po 3 godzinach prezes Baueru zapowiedział wycofanie się z publikowania tych kodów. I rzeczywiście, zniknęły one z gazet.

Barbara Stefańska

Materiały i nagrania z konferencji dostępne są na stronie Stowarzyszenia Twoja Sprawa pod adresem: www.twojasprawa.org.pl