Żona do męża...

Humor -

Żona zwraca się do męża:

- Wychodzę na minutkę do sąsiadki. Nie zapomnij zamieszać bigosu co pół godziny.

***

Policjant na egzaminie teoretycznym na prawo jazdy dostaje zadanie:

- Proszę opisać pracę silnika.

- Czy mogę własnymi słowami?

- Oczywiście.

- A więc to będzie tak: brym brym brym brrrrym!

***

Pani na biologii pyta Jasia:

- Jasiu wymień 3 rodzaje komórek.

- Nokia, Siemens i Sagem

***

Stacja kolejowa, wielki ruch, nagle słychać krzyk:

- Lekarza! Czy jest tu lekarz? Szybko!

- Jestem, już biegnę.

Lekarz dobiega a tam facet z krzyżówką:

- Choroba gardła na 6 liter?

***

Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:

- No tak, pewnie zgubiłam.

***

Klientka w aptece:

-Czy dostanę kwas acetylosalicylowy?

-Chodzi pani o aspirynę?

-No właśnie. Ciągle zapominam tej trudnej nazwy ...

***

Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscum przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę. Jeden z żołnierzy pyta:

- Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija?

- Ni, nie widziołem...

Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje:

- Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamto górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...

***

Sprzedawca w sklepie do Jasia:

- Jasiu, jesteś pewien, że mama kazała Ci kupić 2 kg cukierków i 30 dag ziemniaków?

***

Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, ze w końcu zabłądził. Chodzi wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś szturcha go z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, piana z pyska mu leci i mówi :

- Co tu robisz?

- Zgubiłem się - odpowiada facet

- Ale czego się tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź

- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże - mówi gość

- No to ja usłyszałem. Pomogło Ci?

***

Dwóch facetów wnosi fortepian do bloku. Jeden mówi do drugiego:

- Idź i sprawdź ile nam zostało.

On poszedł i po chwili wraca i mówi do drugiego:

- Mam dobrą i złą nowinę, od której zacząć?

- Od dobrej.

- Zostało nam dwa piętra.

- A zła?

- To nie ten blok.

***

- Wnusiu, jak nazywa się ten Niemiec co mi wszystko chowa?

- Altzheimer, dziadku, Alzheimer

***

Co robi Polak po wygranym meczu Polska-Barcelona?

-Wyłącza PlayStation i idzie spać.

***

Do ciężko rannego w wypadku samochodowym podchodzi ksiądz:

- Czy wierzysz w Boga?

- Chłopie, ja tu umieram, a tobie się na zagadki zebrało...

***

Jasio prosi mamę:

- Mamo daj mi 3 zł dla biednego pana.

- A gdzie on jest?

- Tam przed blokiem, sprzedaje lody.

***

Na wytwornym przyjęciu elegancka pani zwraca się do eleganckiego pana:

- Pan musi być starszy ode mnie?

- Och, nigdy bym się nie ośmielił pchać na świat przed łaskawą panią!

***

Malarze malują pokój. Jeden maluje sufit, drugi wchodzi i pyta:

- Mocno trzymasz pędzel?

- Tak, a co?

- Bo drabinę zabieram.

***

Egzamin na WPiA (Wydział Prawa i Administracji) na uniwersytecie. Egzaminator do starającego się:

- Dlaczego chce Pan studiować właśnie prawo? I to u nas?

- Tato... nie wygłupiaj się...

***

Siedzi koleś w restauracji, woła kelnera i mówi:

- Niech pan spróbuje tej zupy.

- Za ciepła? - pyta kelner.

- No niech pan jej spróbuje.

- Za zimna? - drąży dalej kelner.

- Panie, spróbuj pan tę zupę i nie gadaj.

- No dobrze. A gdzie jest łyżka?

- No właśnie.

***

Profesor pyta studenta na egzaminie:

- Co to jest oszustwo?

- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał..

- Co?! - woła oburzony egzaminator.

- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę

***

Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki i pyta:

- Zatańczysz?

- Tak.

- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.

***

O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i słyszy:

-Śpisz?

- Śpię - odpowiada zaspany.

- No widzisz, a my się tu jeszcze uczymy!

***

Student chciał sobie dorobić i przyjął się jako przewodnik po Krakowie. Dostał wycieczkę Amerykanów i oprowadza ich. Pokazuje im bramę Floriańską i opowiada o murach obronnych. W pewnej chwili jeden turysta pyta się:

- Ile lat budowali te mury?

Student nie wie, ale strzela: -10 lat.

- U nas w Ameryce to by zbudowali je za 5 lat.

Student nic nie mówi, tylko prowadzi turystów na rynek i opowiada o sukiennicach, nagle ten sam turysta się pyta:

- A ile lat budowali te sukiennice?

Student niewiele się namyślając mówi: - 3 lata

- U nas to by wybudowali za 1,5 roku.

Studentowi cały czerwony, ale nic, prowadzi wycieczkę dalej. Przechodzą koło Wawelu. Turysta pyta się:

- Panie a to co za budynek?

- Nie wiem, wczoraj tego nie było!