Drzewo w mieście

Biologia -

Miasta starożytne i średniowieczne, a także w dużej mierze i późniejsze, pozbawione były zieleni. Tereny tych miast ograniczały mury, ich uliczki były wąskie, a sąsiadujące kamienice ściśle do siebie przylegały. Miasta te miały charakter obronny i nie było zapotrzebowania na zieleń - wszak wokół były pola, sady, łąki i lasy. Zieleń zaczęła wnikać do miast za sprawą bogatych mieszkańców, którzy zapragnęli odseparować się od reszty społeczeństwa i chcieli żyć w pięknie - tworzyli więc w swoich posiadłościach zamknięte ogrody, z bogatą zielenią i towarzyszącą im architekturą. Z drugiej strony, nieco później, miejskie tereny zielone zaczęły się rozwijać dzięki przemysłowcom, którzy dostrzegali możliwość wzrostu wydajności produkcji poprzez poprawę warunków życia robotników. Dopiero w końcu XIX wieku na szerszą skalę zaczęto dostrzegać walory zieleni miejskiej wiążące się z poprawę jakości życia mieszkańców oraz z wartościami estetycznymi, poprawiającymi wygląd miasta. Tak powstał np. park Jordana w Krakowie (ogród gier i zabaw dla dzieci i młodzieży), czy krakowskie Planty - jako park miejski powstały w miejscu dawnych murów, fosy i wałów ziemnych okalających Stare Miasto.

Lata powojenne XX wielu, a jeszcze intensywniej koniec XX i początek XXI wieku to okres rozwoju miast, wzrostu liczby ich mieszkańców i intensyfikacji wykorzystania powierzchni pod budowę: osiedli, dróg łączących poszczególne dzielnice, dworców, parkingów, centrów handlowych. Istniejące w miastach tereny zielone stają się "łakomym kąskiem" dla budownictwa, poszukującego nowych gruntów. Ze względu na wysoką cenę gruntów tereny te nie mają szans, by się obronić - w miejscu skwerów, trawników i pojedynczych drzew pojawiają się budynki mieszkalne i usługowe. Czynniki ekonomiczne przesądzają także o tym, że wokół nowo powstających osiedli nie tworzy się parków, lecz co najwyżej sadzi kilka drobnych iglaków czy odmiany niskopienne drzew, które nie będą dawać dużo cienia. Tak więc zieleni, a szczególnie drzew, w miastach ubywa. Ubywa ich także wokół miast, gdyż te coraz bardziej "wylewają" się na przedmieścia pochłaniając wszystko po drodze.

Istniejąca zieleń miejska wymaga ochrony. Drzewa, które rosną w naszych miastach, napotykają na coraz trudniejsze warunki życia. Przez wiele osób postrzegane są jako zagrożenie dla życia ludzi, gdyż mogą zostać powalone przez gwałtowną wichurę. Dlatego są podcinane, a często koszmarnie kaleczone (fot.2). Kaleczony jest też zmysł estetyczny ludzi, którzy patrzą na te dziwaczne twory. Pogarszają się warunki bytowe drzew rosnących wzdłuż ulic i chodników. Trasy chodnikowe budowane są z podbudowy betonowej, na której układane są na podsypce piaskowej płyty chodnikowe.

Trasy przeznaczone dla ruchu samochodowego utwardzone są nawierzchnią asfaltową. Dla rosnących między nimi roślin pozostawia się minimalne powierzchnie. Taki układ powoduje, że korzenie drzew nie znajdują odpowiedniej przestrzeni do rozwoju, ograniczony jest dopływ wód opadowych, utrudniona jest wymiana gazowa w całej części systemu korzeniowego. Niewielka powierzchnia ziemi wokół drzewa narażona jest na nadmierne nagrzewanie w okresie letnim, a zimą na nadmierne zasolenie. Wszystkie te czynniki przyczyniają się do osłabienia żywotności drzew. Niekorzystnie należy ocenić także wygrabianie spod drzew liści - w ten sposób pozbawiamy rośliny nowej warstwy próchnicy, która powstałaby po rozłożeniu się liści. Niestety, źle pojęta estetyka każe nam sprzątnąć stare liście. Wyjątkiem są kasztanowce, spod których opadłe liście powinny być jesienią usunięte, a wraz z nimi szykujące się do zimy poczwarki szrotówka - motyla, którego larwy odpowiedzialne są za niszczenie kasztanowców.

Trudne warunki wzrostu drzew i krzewów powinny być częściowo rekompensowane przez umiejętnie przeprowadzone bezpośrednio po posadzeniu zabiegi pielęgnacyjne. Jednym z najważniejszych jest cięcie. Nieznaczna redukcja korony drzew i krzewów bezpośrednio po posadzeniu gwarantuje dobre przyjęcie się i prawidłowy rozwój korony. W następnych latach potrzebne już będą tylko cięcia o charakterze korekcyjnym.

Najokazalsze egzemplarze drzew i krzewów podlegają ochronie prawnej jako pomniki przyrody (fot. 3). Według ustawy z 16.IV.2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U.2004 Nr 92 poz. 880, art. 40) "Pomnikami przyrody są pojedyncze twory przyrody żywej i nieożywionej lub ich skupiska o szczególnej wartości przyrodniczej, naukowej, kulturowej, historycznej lub krajobrazowej oraz odznaczające się indywidualnymi cechami, wyróżniającymi je wśród innych tworów, okazałych rozmiarów drzewa, krzewy gatunków rodzimych lub obcych, [...]. Na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa stanowiące pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu". Kryterium orientacyjnym uznania drzewa za pomnik przyrody jest jego obwód mierzony na wysokości 130 cm od powierzchni ziemi.

Obwody gatunków rodzimych drzew stanowiące orientacyjne dolne granice dla drzew pomnikowych (wg Instrukcji o urządzaniu lasów w parkach narodowych i rezerwatach przyrody wydane przez Ministerstwo Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego) są następujące:

1. czeremcha zwyczajna - 94 cm
2. jabłoń - 94 cm
3. jarzębina - 157 cm
4. grab pospolity - 188 cm
5. brzoza brodawkowa - 219 cm
6. brzoza omszona - 219 cm
7. klon jawor - 219 cm
8. klon pospolity - 219 cm
9. topola osika - 219 cm
10. wiąz pospolity - 219 cm
11. jesion wyniosły - 251 cm
12. buk pospolity - 314 cm
13. jodła - 314 cm
14. lipa drobnolistna - 314 cm
15. lipa szerokolistna - 314 cm
16. modrzew europejski - 314 cm
17. sosna pospolita - 314 cm
18. świerk pospolity - 314 cm
19. dąb szypułkowy - 376 cm
20. topola czarna i biała - 376 cm
21. wierzba biała i krucha - 376 cm

W wyjątkowych przypadkach okazy poszczególnych gatunków drzew, mogą być uznane za pomniki przyrody w przypadku stwierdzenia mniejszych rozmiarów. Każdy z nas może przyczynić się do objęcia ochroną pomnikową jakiegoś wyjątkowego drzewa zgłaszając do urzędu gminy odpowiedni wniosek.

Drzewa tworzą mikroklimat miejsca, dostarczają tlenu i rzucają przyjemny cień, wpływają korzystnie na kondycję psychiczną ludzi, łagodzą stresy, skłaniają do rozmyślań (fot. 4). Potężne drzewa o ogromnym pniu, poskręcanych dziwacznie konarach rozbudzają u młodych fantazję, starszych skłaniają do zadumy. Drzewa i krzewy są miejscem życia dla wielu zwierząt, w tym tak chętnie podglądanych przez nas ptaków (ponieważ wycinki i tzw. ogławianie, czyli brutalnie okaleczające przecinki, masowo odbywają są na wiosnę – nawet po 1. marca, tj. po dacie, którą ogólnie przyjmuje się za początek sezonu ochronnego dla ptaków i ich siedlisk – wielu ptakom odbiera się szanse na lęgi). Niektóre gatunki ptaków potrzebują do założenia lęgu potężnych drzew, w których wykują sobie dziuple (dzięcioły). Te dziuple są później zasiedlane przez inne ptaki (kowaliki, sikory, szpaki), a także przez wiewiórki czy nietoperze. Brak takich drzew częściowo może być rekompensowany przez zakładane na nieco cieńszych drzewach budki. Przez całe dziesięciolecia młodzież szkolna uczyła się, jak takie budki zrobić, jak je założyć, a potem jak obserwować ptaki. Dziś działalność taką prowadzą głównie organizacje zajmujące się ochroną ptaków.

Stanisław Szwarc‑Bronikowski, dziennikarz, podróżnik i filmowiec, mawiał, iż drzewa są świadkami naszych dziejów i takim też tytułem opatrzył swój piękny album drzewom poświęcony. Z dawien dawna drzewa sadzone były, by upamiętniały ważne wydarzenia w życiu rodzinnym, społecznym czy w historii kraju. Najstarsze z takich drzew są nie tylko pomnikami przyrody, ale też pomnikami historii.

Maria Obr

ębska