Czuję się zaproszona przez papieża

Nasi goście -

Rozmowa z Marią Biernacką

Jaki ma sens być na ŚDM?
Światowe Dni Młodzieży to okazja, aby spotkać tysiące (wręcz miliony) młodych ludzi, którzy wyznają tę samą wiarę, podzielają te same wartości. Jest to również spotkanie młodych z pasterzem Kościoła - papieżem. Przez tych kilka dni Ojciec Święty jest szczególnie blisko młodzieży - spotyka się, rozmawia, naucza. Jest to dla niego nie lada wysiłek (ma w końcu 85 lat), lecz na pewno przynosi wiele radości i entuzjazmu. Św. Jan Paweł II nazwał kiedyś młodzież nadzieją Kościoła. Jedziemy do Krakowa, aby umocnić naszą wiarę, "zarazić się" optymizmem i później, w codziennym życiu, dawać dobre świadectwo wiary.

Czy nie lepiej zostać w domu i obejrzeć coś ciekawego albo nawet zrobić coś pożytecznego? To wysiłek, pieniądze... Co zyskują młodzi?

Wyjazd na Światowe Dni Młodzieży niewątpliwie wiąże się kosztami, wysiłkiem, niewygodą... Nie ma on charakteru wypoczynkowego czy rozrywkowego :) Dostarcza jednak ogromu doświadczeń innego rodzaju. Przede wszystkim niesamowity jest fakt przeżywania "czegoś" wraz z kilkoma milionami ludzi w tym samym miejscu i czasie. Daje to poczucie wspólnoty. Ze wszystkich stron kuli ziemskiej zjeżdżają się młodzi ludzie, by przez kilka dni być blisko i dać świadectwo wiary. Może to zabrzmieć jak górnolotny slogan, jednak doświadczenie ŚDM w Madrycie pokazało mi, że jest to tydzień, gdy ludzie z pozoru zupełnie obcy, przybyli z różnych kontynentów, stają się sobie bardzo bliscy. Tej bliskości można doświadczyć mijając się na ulicach miasta, stojąc w kolejce do restauracji, sklepu, metra... Młodzi ludzie uśmiechają się do siebie, rozmawiają, wymieniają drobiazgami przywiezionymi ze swojego kraju. Na zwykłym wycieczce turystycznej nie zdarza się, by doświadczyć takiej bliskości i życzliwości ze strony obcych ludzi.

Ty osobiście dlaczego się w to angażujesz?
Nie wyobrażam sobie nie zaangażować się w to wydarzenie, skoro odbywa się w moim kraju :) Ogromnym autorytetem i bardzo bliskim orędownikiem jest dla mnie św. Jan Paweł II. Młodzież miała w jego sercu szczególne miejsce, czego wyrazem są miedzy innymi ŚDM. Chciał być blisko młodych ludzi, dbał o nich jak prawdziwy tata. Następcy Jana Pawła II podtrzymują zwyczaj spotkań z młodymi całego świata i co więcej, bardzo im zależy, by jak najwięcej osób przybywało na nie. Skoro ja - osoba młoda - otrzymuję zaproszenie od samego papieża, to czuje się zaszczycona i robię, co w mojej mocy, aby tam być i jak najwięcej z tego spotkania wynieść. Poza tym, uważam, że jest to wspaniałe wydarzenie kulturowe. Przez kilka dni, na terenie jednego miasta, zbiera się jakby w pigułce cały świat. Można doświadczyć wtedy jak bardzo się różnimy oraz pod jak wieloma względami jesteśmy podobni. Mimo że ŚDM wiążą się z wysiłkiem i niewygodą, liczę, że będzie to czas bardzo radosny i napawający optymizmem.

Jak się najlepiej przygotować?

Papieżowi zależy, aby spotkanie nie było jednorazowym wydarzeniem, ale wiązało się z długotrwałą pracą duszpasterską. Każde ŚDM przebiegają pod hasłem wyznaczonym przez Ojca Świętego.Myślę, że w ramach przygotowań warto jest zastanawiać się nad nim i wyciągnąć dla siebie jak najwięcej wniosków. Ogromną pomocą mogą być orędzia papieża, które wyjaśniają sens i różne aspekty wybranego hasła. W parafiach, duszpasterstwach i różnych ośrodkach młodzieżowych trwają spotkania, przygotowujące do ŚDM.

Myślę, że sam Rok Miłosierdzia skłania nas do głębokiego przygotowania ŚDM-u, np. poprzez regularną i dobrą spowiedź.