Cyfrowi emigranci i cyfrowi tubylcy

Wychowanie dzieci -

Jeden z amerykańskich badaczy mediów, gier wideo i Internetu wprowadził w 2001 r. pojęcie cyfrowych emigrantów i cyfrowych tubylców. Chciał w ten sposób podkreślić, że w naszym społeczeństwie pojawiła się różnica pomiędzy starszym a młodszym pokoleniem, która manifestuje się odmiennym odbiorem świata i korzystania z nowych mediów. Zmiany nie dotyczą tylko używanego języka, ale też funkcjonowania pewnych obszarów mózgu, co można obserwować w czasie badań z wykorzystaniem metody funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.

Cyfrowy tubylec (dziecko) od urodzenia dorasta w otoczeniu TV, gier wideo i telefonów komórkowych. Media stanowią integralną część jego życia. Obsługa każdego nowego gadżetu elektronicznego nie stanowi dla niego problemu. Jednak cyfrowy emigrant (rodzic) ma jeszcze pole do popisu. Jako osoba dorosła (dojrzała) lepiej odróżnia prawdę od fikcji. Potrafi w większym stopniu panować nad emocjami. Mniej poddaje się manipulacjom, jakie mogą stosować media. Cyfrowy tubylec, gdy korzysta z mediów w nadmiarze, traci zdolność do odczytywania emocji innych ludzi. Nie grozi to cyfrowemu emigrantowi.

Na rodzicu spoczywa odpowiedzialność, aby nauczyć dziecko dobrych wyborów, również w świecie nowych technologii. Żeby być świadomym rodzicem, muszę wiedzieć, jak przebiega rozwój dziecka (w tym również rozwój mózgu) i jak wpływają na niego media elektroniczne.

Obecna sytuacja związana z wychowaniem jest dla rodzin w pewnym sensie kryzysowa. Do czasu tak silnego rozpowszechnienia telewizji wpływ normalnej, zdrowej rodziny na wychowanie młodego człowieka wynosił około 80%. Teraz tendencja ta jest odwrócona. 80% stanowią media i koledzy (ze wskazaniem na pierwszym miejscu na media), zaś 20% jest to rodzina. Z taką sytuacją pokolenie naszych rodziców i dziadków nie miało do czynienia. Dotyka to nas i dlatego tak ważne jest, abyśmy sami szukali informacji, jak się najlepiej zachować oraz jak radzić sobie, aby nasze dzieci rosły zdrowe, nie tylko fizycznie, ale też psychicznie.

Cóż, człowiek boi się tego, czego nie zna (bo jak zna, to już wie, czego się może spodziewać i jak się bronić). Brak wiedzy technicznej można uzupełnić samodzielnie (kursy, samouczki), poprosić współmałżonka – jeśli lepiej mu idzie – lub poprosić własne dziecko, aby nauczyło nas technicznej obsługi. Dzieci uwielbiają, jeśli mogą pokazać dorosłym coś, co same potrafią i warto to wykorzystać.

Jedną z form radzenia sobie z tą sytuacją jest tworzenie własnych regulaminów domowych, które np. określają, co dzieci mogą robić w Internecie, jak długo i kiedy mogą z niego korzystać.

Obszary, które powinna obejmować Umowa Rodzinna to:

  • Znajomi w Internecie – utrzymujemy kontakty tylko z tymi, których znają „w realu”.
  • Ograniczenia czasowe – ściśle wyznaczony czas na zabawę, ustalenia dotyczące pracy.
  • Bezpieczne witryny – zakaz pewnych treści, określenie, z których witryn można korzystać.
  • Pobierane pliki – nie kradniemy filmów i muzyki! (Komputer musi być wyposażony w aktualne oprogramowanie zabezpieczające. Uwaga na wirusy! Wykradają naszą tożsamość elektroniczną oraz dostępy do kont bankowych.)

Warto jest wiedzieć, co zrobić, gdy my sami lub nasze dzieci stają się ofiarami przemocy elektronicznej lub innych przestępstw, np. kradzieży naszej tożsamości elektronicznej lub kradzieży pieniędzy z wykorzystaniem Internetu (zobacz stronę: dzieckowsieci.fdn.pl).

Obszerniejsze porady dotyczące bezpieczeństwa w Internecie można znaleźć pod adresem:

wnukiwsieci.pl

a przykłady Umowy Rodzinnej na stronie:

dzieckowsieci.fdn.pl

Serdecznie pozdrawiam

Mazuma