60 lat małżeństwa

Małżeństwo -

Nasz gość – Pani Alina obchodzi w tym roku z mężem sześćdziesiątą rocznicę ślubu. Poprosiłam ją o wypowiedź, co jest ważne, by małżeństwo było udane, i co powiedziałaby młodym ludziom, którzy jeszcze nie zawarli małżeństwa. Oto jej odpowiedź:

Poznanie charakteru

Przed decyzją o ślubie ważne jest przede wszystkim, aby poznać charakter przyszłego współmałżonka, jego poglądy, ideały i zobaczyć, czy są zgodne z moimi. Charakter człowieka poznaje się, widząc go w różnych sytuacjach życiowych, w towarzystwie różnych ludzi. Nie pozna się człowieka, znając go nawet długo, jeśli przebywa się tylko we dwoje. Sprzyjającą okolicznością są różne wycieczki w większej grupie osób, w różnych trudnych warunkach (np. wycieczki piesze, rowerowe, kajakowe, pielgrzymki itp.). Bardzo ważna jest zgodność wyznania religijnego i wierność jego zasadom.

Pożądane byłoby, aby przyszli małżonkowie mieli jakiś wspólnie wyznaczony cel, do którego w życiu będą dążyć.

Miłość

Pogłębiająca się bliskość duchowa pociąga za sobą dążenie do bliskości fizycznej. Odwrotna kolejność nie wróży dobrze. Zjednoczenie cielesne przed małżeństwem rzutuje bardzo niekorzystnie na osiągnięcie szczęścia w małżeństwie.

Osoby dążące do małżeństwa muszą głęboko rozważyć, co każda z nich wniesie do małżeństwa jako dobro. Nie chodzi o dobra materialne, ale o cechy charakteru, poziom umysłowy, duchowy, wykształcenie, psychikę itd. Trzeba zdawać sobie sprawę, że mogą przyjść i najczęściej przychodzą jakieś trudności, może materialne, może zdrowotne, może charakterologiczne, może psychiczne u jednego lub drugiego współmałżonka. Wtedy potrzebne będą siły, aby podołać tym trudnościom i wypróbowana umiejętność współdziałania z innymi ludźmi.

Osoby wierzące, zakotwiczone w Panu Bogu, muszą zdawać sobie sprawę, że małżeństwo, rodzina to powołanie. Czasem słyszy się wezwania do modlitwy o powołania, z myślą o kapłaństwie czy stanie zakonnym, zostawiając małżeństwo dla tych bez powołania... To zasadniczy błąd. Małżeństwo to także powołanie. Także w małżeństwie można żyć pełnią życia chrześcijańskiego, czyli odpowiedzieć na powołanie do świętości, które mamy jako osoby ochrzczone.

Codzienna dbałość o pogłębienie wzajemnej więzi

Kiedy już małżeństwo powstało, warto pamiętać o różnych drobnych, ale ważnych sprawach codziennych. Niech małżonka nie pokazuje się mężowi rozczochrana, w przydeptanych kapciach czy rozchełstanym negliżu. Podtrzymywanie i rozwijanie miłości uzależnione jest także od walorów zewnętrznych małżonków. Ważna jest umiejętność wczuwania się w psychikę współmałżonka. Niech mąż rozumie, że noszenie i rodzenie dzieci nie jest łatwe i okazuje na co dzień czułość swej żonie. Niech małżonkowie okazują sobie wzajemnie zrozumienie i czułość.

Trudności

Przepisy na dobre współżycie wymagałyby spisania w grubej książce, ale trzeba wiedzieć, że mimo starań z obu stron, mogą przyjść chwile, czy okresy niezrozumienia czy nieporozumienia. Trzeba wtedy uzbroić się w cierpliwość. Mogą być w małżeństwie różnice zdań, ale dla ukazania swoich racji warto poczekać na odpowiednią chwilę, przy dobrym nastroju, po przemyśleniu argumentów. Zawsze trzeba starać się zrozumieć drugiego człowieka, czyli po pierwsze małżonka i dzieci.

Życie codzienne w rodzinie jest zazwyczaj trudne i z pewnością prowadzi do zmęczenia fizycznego i psychicznego. Dlatego trzeba znaleźć chwile czy okresy odpoczynku. Bardzo potrzebna jest jakaś „odskocznia”, na przykład pójście do teatru czy na koncert, odpoczynek wśród przyrody. Może jakiś wyjazd na wczasy, choć mam negatywną opinię o atmosferze panującej w hotelach, dlatego zdecydowanie je odradzam.

Dzieci

Kiedy w rodzinie są już dzieci, trzeba koniecznie przynajmniej część wakacji spędzać razem z dziećmi, tworzą się wtedy głębsze więzi rodzinne. Dobrze jest pokazać dzieciom piękno ziemi polskiej i w ten sposób tworzyć ich tożsamość i miłość do Ojczyzny. Karygodne jest „uwalnianie się” od dzieci, aby samemu lepiej odpocząć. Skutki takiego rozwiązania są złe dla całej rodziny.

Rozmawiała Katarzyna Zdrzenicka