421 Przyjaciół

Wychowanie dzieci -

Każdy chciałby mieć przyjaciół. Już małe dzieci marzą o tym, by mieć przyjaciela. Przyjaźń jest wielką wartością. Na przyjaciela można liczyć, że pomoże, kiedy człowiek sam nie daje rady. Z przyjaciółmi spędzamy czas, bawimy się. Ktoś, kto ma przyjaciół, nie czuje się osamotniony. Bazując na takich ludzkich odruchach w ostatnim czasie stały się modne serwisy społecznościowe.

Niektóre mają etykietkę „zawodowych”, inne kreują się jako takie, które służą umacnianiu przyjaźni. Dzieci dość szybko podchwyciły temat i chętnie zakładają "wirtualne kółka przyjaźni". Szał wirtualnej przyjaźni roznosi się także po polskich szkołach. W niektórych wyznaczane są osoby odpowiedzialne za kontakty na „Naszej Klasie” (Ideą pierwotną portalu Nasza Klasa była myśl, aby osoby chodzące kiedyś do tej samej klasy miały możliwość odnowienia kontaktu ze sobą).

Nie przeszkadza mi nowa forma komunikacji. Nie podoba mi się jednak to, że serwisy wymuszają ujawnianie własnych danych osobowych. Są one wykorzystywane do różnych celów. W najlepszym razie pojawia się spersonalizowana reklama stosowna do wieku, płci i innych cech określonych w profilu. Gorzej jeśli serwis pozwoli obcym firmom na korzystanie z zebranych danych użytkowników np. w celu napisania kolejnego oprogramowania i wtedy informacje o nas mogą popłynąć w świat.

To moje poglądy, z którymi nie zgadza się mój syn (prawie 17-latek). Nie chce przyjąć do wiadomości, że świat przestępczy zmienia swoje oblicze. Internet i pozostawione tam nasze dane służą, by kogoś namierzyć i wykorzystać. Młodzi ludzie są obiektem zainteresowania gangów narkotykowych, pedofilów, a także osób trudniących się handlem ludźmi. Wiem, że to brzmi strasznie, że w XXI wieku sprzedaje się ludzi, ale niestety potwierdza to smutna statystyka policyjna.

Syn wykorzystuje serwis społecznościowy Grono – bardzo popularny wśród polskiej młodzieży. Poprosiłam, by zaprezentował mi swoich przyjaciół. Oniemiałam, kiedy zobaczyłam, że jest ich 421 (!). Delikatnie zapytałam, czy zna ich wszystkich. W odpowiedzi usłyszałam „No wiesz mamo, przynajmniej z większością przybiłem raz piątkę”.

Skąd się bierze taka ogromna liczba? Otóż, jeżeli w serwisie społecznościowym mam swoje grono przyjaciół i mój przyjaciel ma swoje grono wysyłam do niego i jego przyjaciół zaproszenie, aby dołączyli do mojego grona. Tym sposobem w niedługim czasie mogę się stać kolekcjonerem przyjaciół moich przyjaciół. Wymieniam się z nimi informacjami nt. spędzonego czasu, zamieszczam zdjęcia, przesyłam różne opinie, uwagi. Mam dobre samopoczucie – wszak z taką liczbą przyjaciół człowiek nie zginie.

Tylko, czy na pewno o to w przyjaźni chodzi?

Mazuma